INSTALKI.pl - News Instalki.pl - portal technologiczny https://www.instalki.pl/aktualnosci.html Fri, 22 Mar 2019 09:50:47 +0000 pl-pl Znamy prawdopodobną datę premiery nowego Xbox One S https://www.instalki.pl/aktualnosci/gry/35087-xbox-one-s-all-digital-premiera.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/gry/35087-xbox-one-s-all-digital-premiera.html xbox digital 1Precz z płytami!

Cyfrowe edycje gier z roku na rok zyskują coraz większą popularność. Nie bez znaczenia tutaj jest wygoda, którą zapewniają: nową grę kupujesz bez ruszania się z łóżka (o ile masz odpowiednią kwotę na koncie czy w portfelu PS), a przy uruchamianiu innego tytułu nie musisz wstawać i żonglować płytami. Jednak liczba fanów klasycznych pudełek jest na tyle duża, że wypuszczenie konsoli bez napędu optycznego byłoby odważnym ruchem. I na taki zdecydował się Microsoft.

Zobacz również: Nowy Xbox bez wejścia na płyty może pojawić się już niedługo

Jak podaje Windows Central, nowy Xbox One S bez wejścia na płyty ma zadebiutować już 7 maja. Konsola zaoferować ma 1TB miejsca na dysku oraz cyfrowe wersje Forza Horizon 3, Sea of Thieves i Minecraft w zestawie. Dodatkowo prawdopodobnie pojawi się opcja kupna wybranych gier wraz z konsolą - zostaną one na niej zainstalowane jeszcze przed wysyłką, dzięki czemu od razu po otwarciu i podłączeniu do prądu, śmiało możemy uruchomić nasze ulubione tytuły. 

Jednym z największych plusów Xboksa One S All-Digital-Edition ma być cena - wersja bez napędu blu-ray ma być znacznie tańsza niż standardowa. Mówi się nawet o 100 dolarach (ok. 380 zł) różnicy. 

ezgif-4-f2c038173f73
Tak według serwisu Windows Central ma wyglądać Xbox One S All-Digital-Edition.

Zobacz również: Xbox Anaconda i Lockhart, czyli ambitne plany konsolowe Microsoftu

Przejście na pełną dystrybucję cyfrową
ma dla Microsoftu ogromne znaczenie. Firma w ostatnim czasie agresywnie promuje swój growy abonament Xbox Game Pass, w którym za 40 złotych miesięcznie zyskujemy dostęp do ponad 100 gier - w tym najnowszych tytułów od Microsoft jak na przykład Forza Horizon 4 czy Crackdown 3. Firma ogłosiła też oficjalnie swoją usługę strumieniowania gier xCloud. Nie ma więc wątpliwości, że dla giganta z Redmond fizyczne nośniki to przeżytek.

Zobacz również: Microsoft ogłosił Project xCloud - usługę streamingową dla graczy

Wiele osób jest także zdania, że beznapędowa wersja One S ma być swego rodzaju testem. To, jak gracze przyjmą konsolę bez wejścia na płyty ma dać Microsoftowi informacje na temat tego, co zrobić z tym elementem w konsolach nowej generacji.

Źródło: Windows Central
]]>
BS Gry Fri, 22 Mar 2019 09:08:00 +0000 images/newsy/03-2019/xbox_digital_1.jpg Znamy prawdopodobną datę premiery nowego Xbox One S /aktualnosci/gry/35087-xbox-one-s-all-digital-premiera.html
Nowy wygląd Steama już niedługo? Zobaczcie jak może wyglądać platforma https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35086-steam-nowy-wyglad.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35086-steam-nowy-wyglad.html steam nowy wyglad 1Będzie... inaczej.

Valve rozpoczęło modernizację Steama od odświeżenia wyglądu sekcji listy znajomych. Wszystko wskazuje na to, że na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy przebudowa obejmie również bibliotekę gier, której wygląd ulegnie diametralnej zmianie.

Twórcy platformy rozmawiali podobno z wieloma programistami i sporządzili listę ich życzeń – wszystko po to, aby dopracować Steama i wyjść naprzeciw oczekiwaniom twórców. Wynikiem tych konwersacji ma być kilka projektów przebudowy interfejsu usługi. Niewątpliwie najbardziej zauważalną zmianą ma być ta obejmująca wspomnianą już sekcję biblioteki gier.

Na zrzucie ekranu poniżej możecie zaobserwować możliwy wygląd tejże zakładki – trzeba przyznać, że wygląda bardzo estetycznie, a co najważniejsze, wzbogacona została o wiele zaawansowanych filtrów. Mamy tu przede wszystkim podziały na gry, w które ostatnio się bawiliśmy, produkcje z dostępnymi aktualizacjami, jak i okładkowy spis całej naszej kolekcji.

steam_nowy_wyglad.jpg

Co ciekawe, Valve planuje wprowadzić także zupełnie nową zakładkę, a mianowicie – Wydarzenia. Sekcja ta ma być miejscem, gdzie gracze znajdą przejrzysty opis np. aktualizacji posiadanych gier czy przeróżne eventy organizowane wewnątrz danej produkcji. Karta pełnić będzie również funkcję mini-bloga, gdzie programiści otrzymają pole do wykazania się i udostępniona zostanie im możliwość łatwiejszego informowania graczy o postępach w pracach nad np. nowym dodatkiem czy patchem.

Te, jak i inne ciekawe zmiany mają trafić do otwartej bety Steama w przeciągu najbliższych kilku miesięcy.

Źródło: Game Informer
]]>
Piotr Malinowski Software Thu, 21 Mar 2019 21:57:00 +0000 images/newsy/03-2019/steam_nowy_wyglad_1.jpg Nowy wygląd Steama już niedługo? Zobaczcie jak może wyglądać platforma /aktualnosci/software/35086-steam-nowy-wyglad.html
Facebook przez wiele lat przechowywał setki milionów haseł użytkowników w postaci... zwykłego pliku tekstowego https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/35085-facebook-hasla-tekst.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/35085-facebook-hasla-tekst.html facebook haslaKażdy pracownik miał do niego dostęp.

Największa platforma społecznościowa nie daje o sobie zapomnieć i – niestety - znów przypomina o sobie w niekoniecznie pozytywny sposób. Kolejny raz mamy do czynienia bowiem z dowodem na nieprzestrzeganie zasad prywatności przez portal, który przy każdej możliwej okazji głosi hasła podkreślające, iż ochronę danych użytkowników traktuje jako swój priorytet.

Okazuje się bowiem, że hasła setek milionów osób zarejestrowanych na Facebooku przechowywane były przez kilka lat w postaci… zwykłego pliku tekstowego, do którego dostęp miały tysiące pracowników spółki. Oczywiście w oficjalnym oświadczeniu stwierdzono, że dane w żaden sposób nie zostały nadużyte. Dobrze, ale co z tego?

Facebook obecnie bada całą serię luk bezpieczeństwa, które doprowadziły do tego, że hasła internautów były zapisywane w postaci niezaszyfrowanej i trafiały na wewnętrzny serwer w postaci tekstu. O sprawie postanowił wypowiedzieć się jeden z pracowników spółki, lecz zgodził się udzielić informacji wyłącznie anonimowo.

Dochodzenie wszczęte przez Facebooka wskazuje obecnie na nawet około 600 milionów haseł, które mogły nie zostać odpowiednio zabezpieczone. Spółka nadal próbuje określić dokładną liczbę „ujawnionych” kont – na razie udało się zidentyfikować w pełni plik grupujący hasła z 2012 roku.

Podobne luki zostały wykryte także w kodzie portalu Github, jak i Twittera. Zarząd obu platform również przyznał się do błędu – odbyło się to jednak na dużo mniejszą skalę. Jeśli zaś chodzi o Facebooka, to problem pierwszy raz został zauważony w styczniu, kiedy to programiści podczas przeglądania kodu zauważyli specyficzny błąd, a co za tym idzie – plik tekstowy z hasłami.

Takie odkrycie skłoniło zespół do wykreowania niewielkiej grupy, która odpowiedzialna jest za analizę zaistniałej sytuacji. Sprawdzane są przez nią wszystkie dzienniki z zapisami, aby sprawdzić, czy dane zostały w jakikolwiek nadużyte – z tego, co na razie wiadomo, to do niewłaściwego użycia haseł miało nie dojść.

Oficjalne oświadczenie Facebooka przeczytacie TUTAJ.

Źródło: KrebsOnSecurity / Facebook
]]>
Piotr Malinowski Internet Thu, 21 Mar 2019 21:29:00 +0000 images/newsy/03-2019/facebook_hasla.jpg Facebook przez wiele lat przechowywał setki milionów haseł użytkowników w postaci... zwykłego pliku tekstowego /aktualnosci/internet/35085-facebook-hasla-tekst.html
Cyberpunk 2077 to nie jedyna ogromna gra, nad którą pracuje CD Projekt https://www.instalki.pl/aktualnosci/gry/35084-cyberpunk-2077-nowe-projekty-cd-projektu.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/gry/35084-cyberpunk-2077-nowe-projekty-cd-projektu.html cyberpunk nowy projektWow!

Umówmy się – Cyberpunk 2077 to produkcja, która stała się swego rodzaju memem wśród fanów studia CD Projekt. Wieloletnie oczekiwanie na jakiekolwiek szczegóły dotyczące tego tytułu skłoniło graczy do podśmiechiwania się z chociażby liczby będącej częścią nazwy gry, która miałaby stanowić również datę jej debiutu.

Prezentacja Cyberpunka 2077 na zeszłorocznych targach E3 na nowo rozpaliła ogień nadziei w konsumentach i dała wiarę, że nowy projekt rodzimego studia zbliża się wielkimi krokami. Mimo że tak naprawdę nadal mało co wiemy o tytułowym produkcie, to nie można pozbyć się wrażenia, iż Cyberpunk 2077 już niedługo zagości na sklepowych półkach. Jest ku temu dosyć solidna przesłanka.



Mowa tutaj o strategii największego polskiego producenta gier wideo, jaką możemy wyczytać od dłuższego czasu na oficjalnej stronie firmy. Plan na lata 2016-2021 zakłada, że w tym okresie pojawić ma się nie tylko Cyberpunk 2077, ale też… inna produkcja kategorii AAA. Zapis ten został właśnie potwierdzony przez pracownika CD Projektu.

Donata Popławska – osoba odpowiedzialna za relacje spółki z inwestorami – stwierdziła, że „strategia Grupy Kapitałowej CD Projekt na lata 2016-2021 pozostaje bez zmian”. Firma więc pracuje jednocześnie nad dwoma projektami, lecz jak wynika z dalszej wypowiedzi pracownika –„ CD Projekt skupia się obecnie zarówno na produkcji, jak i promocji Cyberpunka 2077 i nie chcemy na razie mówić nic na temat dalszych projektów”.

Zapewne część użytkowników zapewne pomyśli sobie, że może powstaje nowy Wiedźmin, lecz na razie nie można być niczego pewnym. Ogłoszenie kolejnego projektu pojawi się najprawdopodobniej po premierze Cyberpunka 2077 i zakończeniu jego posprzedażowej akcji promocyjnej. Tak czy inaczej jest to świetna informacja dla wszystkich fanów firmy CD Projekt, bo daje do zrozumienia, iż na kolejną grę nie będą musieli czekać ponownie kilka dobrych lat.

Źródło: Bankier
]]>
Piotr Malinowski Gry Thu, 21 Mar 2019 19:55:00 +0000 images/newsy/03-2019/cyberpunk_nowy_projekt.jpg Cyberpunk 2077 to nie jedyna ogromna gra, nad którą pracuje CD Projekt /aktualnosci/gry/35084-cyberpunk-2077-nowe-projekty-cd-projektu.html
CDA.pl wyłączone na znak protestu https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/35083-cda-pl-wylaczone-na-znak-protestu.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/35083-cda-pl-wylaczone-na-znak-protestu.html CDA TVDostęp tylko dla użytkowników Premium.

CDA to niezwykle popularny w Polsce serwis VOD, nie dziwi więc fakt, że zamknięcie strony wzbudziło spore zainteresowanie.

Oczywiście serwis nie został zamknięty na stałe, a ograniczono do niego dostęp tylko w dniu 21 marca (dziś mogą z niego korzystać wyłącznie użytkownicy posiadający konta Premium). Okazuje się, że właściciel CDA dołączył do inicjatywy "Stop cenzurze Internetu" mającej na celu nagłośnienie głosowania w Parlamencie Europejskim, które odbędzie się już 26 marca.

Podobne ograniczenia czy manifesty w ramach akcji SaveYourInternet znalazły się na wielu znanych witrynach jak joemonster.org, PornHub czy Twitch.

2019-03-21 155220
Komunikat na CDA.pl w dniu protestu

Europosłowie mają głosować nad artykułem 11 oraz 13 unijnej dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym (tzw. ACTA2).

W internecie jest kilka inicjatyw zachęcających do zablokowania kontrowersyjnych przepisów. Na witrynie StopACTA2.org można znaleźć mapę protestów, które będą organizowane w najbliższych dniach w całej Europie.



Źródło: wł.
]]>
Mateusz Ponikowski Internet Thu, 21 Mar 2019 14:49:10 +0000 images/newsy/03-2019/CDA_TV.jpg CDA.pl wyłączone na znak protestu /aktualnosci/internet/35083-cda-pl-wylaczone-na-znak-protestu.html
Promocja na Androida! Paczka gier i aplikacji do pobrania zupełnie za darmo https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35081-promocja-na-androida-paczka-gier-i-aplikacji-za-darmo.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35081-promocja-na-androida-paczka-gier-i-aplikacji-za-darmo.html
Promocje ograniczone czasowo.

Przygotowaliśmy kolejne zestawienie promocji z Google Play.

Tym razem za darmo możemy zagrać w niezwykle wciągającą grę planszową SUBURBIA City Building Game. Oprócz tego, polecamy dwie inne gry mobilne - Mini Golf Arena oraz Castle of Darkness.

Jak zwykle przypominamy, że promocje są ograniczone czasowo. Warto się zatem pospieszyć z przypisywaniem aplikacji do swojego konta Google.

Darmowe gry:
  1. Make one (4,19 zł)
  2. Mini Golf Arena (13,99 zł)
  3. Castle of Darkness (23,09 zł)
  4. The Enchanted Worlds (18,99 zł)
  5. SUBURBIA City Building Game (32,99 zł)
  6. Jurassic Mouse Company (4,29 zł)
  7. Rusty Memory VIP :Survival (4,49 zł)
  8. Glow Puzzle (22,99 zł)
  9. WILOO (12,99 zł)
  10. Minesweeper (10,99 zł)
  11. Fruit Bubble Shooter 2019 (1,99 zł)
  12. Dr. Panda Train (16,99 zł)
  13. Dino Tim Full Version: Basic Math for kids (9,99 zł)
  14. GRE Math Puzzles - GRE Logical Reasoning (3,19 zł)
  15. League of Stickman 2019- Ninja Arena PVP (1,79 zł)

Darmowe aplikacje:
  1. KM Player (15,99 zł)
  2. Rejestrator głosowy pro (18,99 zł)
  3. SecurePass - Password Manager (5,59 zł)
  4. Reminder Pro (5,69 zł)
  5. MP3 Cutter Ringtone Maker Pro (7,59 zł)
  6. Voice Recorder Pro (11,99 zł)
  7. Debt Manager and Tracker Pro (8,89 zł)
  8. Screen Draw Screenshot Pro (8,59 zł)
  9. Quick Volume Controls - Quick Volume notification (1,79 zł)

Darmowe paczki tapet i ikon:
  1. Exodus Pro Live Wallpaper (4,59 zł)
  2. Papersea Pro Live Wallpaper (4,59 zł)
  3. Mefon - Icon Pack (2,19 zł)
  4. Matoxin - Icon Pack (2,59 zł)
  5. Rocsy Square - Icon Pack (2,59 zł)
  6. One UI Pixel - Icon Pack (4,49 zł)
  7. One UI Pie - Icon Pack (4,49 zł)

Źródło: Google Play
]]>
Tomasz Bielski Software Thu, 21 Mar 2019 14:45:00 +0000 images/newsy/03-2019/darmowe_aplikacje_android_71.jpg Promocja na Androida! Paczka gier i aplikacji do pobrania zupełnie za darmo /aktualnosci/software/35081-promocja-na-androida-paczka-gier-i-aplikacji-za-darmo.html
Google Stadia chce być Netflix'em dla gier. Wymagania dotyczące szybkością łącza internetowego nie są wygórowane https://www.instalki.pl/aktualnosci/gry/35082-wymagania-google-stadia.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/gry/35082-wymagania-google-stadia.html Google StadiaNowe informacje.

Wtorkowa prezentacja nowego projektu Google rozbudziła nadzieje wśród graczy, którzy nie chcą inwestować w drogie komputery spełniające wymagania najnowszych produkcji. Streaming gier ma być przyszłością, a zapowiedź internetowego giganta daje duże nadzieje na powodzenie tego projektu.

Nadal jest wiele niewiadomych, Google nie zdradziło jakie gry będą dostępne w ramach usługi oraz ile będzie wynosił abonament. Te dane mają być ujawnione latem.

Wydaje się, że stabilne granie w 4K przy 60 kl./s powinno wymagać naprawdę mocnego połączenia internetowego. Taka jakość przesyłanego materiału w czasie rzeczywistym może pochłaniać sporo transferu. Tymczasem, według Google, usługa będzie w stanie przesyłać gry w jakości 4K przy 60 fps już na łączu o przepustowości 30 Mbps. Aby grać w Full HD będzie wymagane zaledwie 25 Mbps.

Warto dodać, że wszystkie gry będą potrzebowały aktywnego połączenia z internetem ale informacja ta oczywiście nie jest zaskoczeniem. Stadia może działać na dowolnym urządzeniu z Google Chrome, w tym na telefonach, tabletach, komputerach i telewizorach.

2019-03-21 153929

Wiadomo też, że komputery z obsługą Stadia będą korzystać z Linuksa. Z kolei, do gry na telewizorze z Chromecastem będzie wymagany specjalny kontroler Stadia.

Źródło: Kotaku

]]>
Mateusz Ponikowski Gry Thu, 21 Mar 2019 14:18:52 +0000 images/newsy/03-2019/Google_Stadia.jpg Google Stadia chce być Netflix'em dla gier. Wymagania dotyczące szybkością łącza internetowego nie są wygórowane /aktualnosci/gry/35082-wymagania-google-stadia.html
Polacy są bardzo kulturalni i nie hejtują w sieci - oni tylko wyrażają opinię https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/35080-hejt-w-polskiej-sieci.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/35080-hejt-w-polskiej-sieci.html hejtMentalność Kalego.

Hejt w sieci jest niemałym problemem. Pozorna anonimowość sprawia, że ludzie dużo chętniej wyrażają swoje negatywne uczucia w dość nieodpowiedni sposób. Bez cienia wątpliwości można nawet stwierdzić, że jest to obecnie jeden z największych problemów społecznych. Jak jednak z nim walczyć? Skąd się bierze? Czy chcąc wyeliminować hejt możemy ograniczać wolność słowa? Na te pytania może po części odpowiedzieć nam najnowsze badanie Uniwersytetu SWPS oraz ARC Rynek i Opinia.

Mimo tego, że hejt jest w sieci wszechobecny, jedynie 55% badanych odpowiedziało, że spotyka się z tym zjawiskiem. Wyższy odsetek jest wśród najmłodszych uczestników (15-24 lata), ponieważ wśród nich hejt zauważa 79%

Dwa razy częściej internauci definiowali hejt jako obraźliwą formę wypowiedzi niż publiczną krytykę. Zapytani o to czym właściwie jest hejt, odpowiadali zazwyczaj, że:

  • Hejt to wypowiedź, której celem jest sprawienie komuś przykrości
  • Hejt to wypowiedź pełna nienawiści
  • Hejt to krytyczna wypowiedź wyrażona w formie obraźliwej

A kogo według ankietowanych najczęściej się hejtuje?

  1. Mniejszości seksualne (63% odpowiedzi)
  2. Celebrytów (61%)
  3. Polityków (58%)

Ile osób spotkało się z hejtem w swoją stronę?

Z badania wynika, że co trzeci Polak był ofiarą hejtu w sieci. Znacznie częściej dotyka to natomiast najmłodszą grupę - tam z hejtem wobec siebie spotkało się 50% osób. Odsetek spada wraz z wiekiem i u najstarszych respondentów wynosi zaledwie 20%

Za co jesteśmy krytykowani? Przede wszystkim za poglądy - odpowiedź tę wskazało 66% mężczyzn. Wygląd zewnętrzny jest natomiast znacznie częstszym powodem wśród kobiet - ponad 1/3 z nich była obiektem hejtu przez swój wygląd. Jest to 2x więcej niż w przypadku mężczyzn.

hejt 1

Hejt? Tak, są tacy co hejtują. Ja tylko wyrażam opinię.

To jest chyba najciekawszy element całego badania. Spójrzcie jeszcze raz na liczby na górze. Aż 26% osób odpowiedziało, że spotyka się z hejtem z powodu swojego wyglądu. Natomiast do krytykowania czyjegoś wyglądu przyznało się jedynie 7% badanych. Zagadką pozostaje czy to deklaracje nie pokrywają się z faktycznym działaniem, czy jednak jesteśmy przewrażliwieni na swoim punkcie.

hejt 2

Bardzo dobrze sprawę ujął portal Dziennik Internautów. Tam nasze podejście do tematu hejtu określono mianem moralności Kalego. Dla niewtajemniczonych - chodzi tu o zwrot, który wszedł do języka za sprawą Kalego - bohatera W pustyni i w puszczy, którego podwójne standardy określały jego własne słowa: "Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy (...) to jest zły uczynek (...). Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy". Dokładnie takie samo podejście mają polscy internauci.

Badani zostali poproszeni o wskazanie powodu krytyki w dwóch sytuacjach: kiedy my jesteśmy obiektem krytyki i kiedy to my krytykujemy. W pierwszym przypadku, największy odsetek odpowiedzi wskazuje na Chęć sprawienia komuś przykrości - taki powód wskazało aż 64% odpowiadających (w drugim przypadku jest to zaledwie 1%). Identyczna liczba badanych odpowiedziała, że powoduje to Chęć odreagowania, wyżycia się na kimś (w drugą stronę - 4%). 

Jeśli natomiast chodzi o to, dlaczego to my hejtujemy innych, najczęściej wskazywanym powodem było Wyrażenie opinii (64% i 23% w przeciwną stronę). Na drugim miejscu ze wskazaniem przez 56% ankietowanych znalazło się Wyrażenie swojego oburzenia wobec opinii lub zachowań innych

hejt 3

Jak widać, Polacy mają niemały problem z wyrażeniem swoich emocji. Bo to chyba jedyne logiczne wyjaśnienie, dlaczego wyrażanie swojej opinii jest odbierane przez innych jako chęć sprawienia przykrości, prawda?
 
"Hejtowanie w sieci jest powszechne, a krytyczne komentarze często niewybredne, też przy błahych tematach. I to respondenci zauważają, tylko nie przypisują takich zachowań sobie lecz innym internautom. To dosyć niepokojące zjawisko, gdyż wyraźnie widać z wyników badania, że problem jest, należy z nim walczyć, jednak mamy wrażenie, że to nie my jesteśmy źli, tylko ci inni. Osoby krytykujące w sieci same przed sobą usprawiedliwiają swoje zachowanie i łagodzą jego ocenę jednocześnie surowo oceniając pozostałych użytkowników internetu" - komentuje dr Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.

Walka z hejtem czy jednak wolność słowa?

To także jest bardzo ważne pytanie. Polacy w zdecydowanej większości (87%) popierają ideę walki z hejtem w sieci. Jednak zaledwie co czwarty z nich sądzi, że może się to odbywać kosztem wolności słowa

"Badanie pokazało, że polscy internauci są bardzo przywiązani do wolności słowa. Mimo postrzegania hejtu jako poważnego problemu i dużego poparcia dla walki z tym zjawiskiem, tylko jedna czwarta chce walczyć z nim nawet za cenę wolności słowa, a przeważająca większość chce, by przy tym wolności słowa nie ograniczać. To ważny wynik dla wszystkich, którzy do walki z hejtem chcieliby angażować np. dodatkowe środki prawne: widać z badania, że takie działania nie zyskają poparcia opinii publicznej w Polsce" – komentuje prof. Marek Kochan z Katedry Dziennikarstwa Uniwersytetu SWPS.

Tylko czy osoby deklarujące chęć walki z hejtem same coś robią w tym kierunku? A właściwie to czy mogą coś robić, skoro w tej kwestii Polacy przejawiają podwójne standardy?

Źródło: Dziennik Internautów
]]>
BS Internet Thu, 21 Mar 2019 12:02:00 +0000 images/newsy/03-2019/hejt.jpg Polacy są bardzo kulturalni i nie hejtują w sieci - oni tylko wyrażają opinię /aktualnosci/internet/35080-hejt-w-polskiej-sieci.html
Znalazłem idealne narzędzie pracy i rozrywki. To Lenovo Yoga 730 https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/35008-lenovo-yoga-730-opinia.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/35008-lenovo-yoga-730-opinia.html yoga n 2
Lenovo udowodniło, że potrafi robić uniwersalne komputery.
Rynek komputerów jest teraz tak bogaty, że wbrew pozorom wcale nie musimy wydawać całej taczki pieniędzy, by dostać naprawdę solidny i uniwersalny sprzęt, który może nam służyć nie tylko do zabawy, ale i do pracy.

Jedną z najciekawszych propozycji były zawsze urządzenia z rodziny Lenovo Yoga, które starały się pogodzić przyjemne z pożytecznym. Były to więc urządzenia nie tylko świetne sprawdzające się w roli narzędzia pracy, ale również i rozrywki.

yoga n 1

Przez ostatnie tygodnie miałem przyjemność użytkować jeden z najnowszych modeli z tej rodziny, a mianowicie Lenovo Yoga 730 15”. Jak sama nazwa wskazuje, komputer ten zalicza się raczej do kategorii tych większych — jest to zdecydowany plus, jeśli traktujemy go jako komputer do wygodnej pracy i korzystania z multimediów.

Elegancko, wydajnie choć nieco ostro

Na pierwszy rzut oka, z wyglądu, trudno jednoznacznie ocenić ten komputer. Jest to wyjątkowo smukłe urządzenie, którego waga wynosi niecałe 2 kilogramy i absolutnie nie zaskakuje, biorąc pod uwagę jego wielkość oraz aluminiową obudowę. Wygląda na typowego przedstawiciela większych ultrabooków, które z reguły przeznaczone są do lekkich zadań. Ale…

..gdy przyjrzymy się obudowie, to znajdziemy na niej naklejkę z napisem Nvidia GeForce GTX. Tak, dokładnie tak — pod tą aluminiową obudową drzemie karta graficzna Nvidia GeForce GTX 1050 z 2 GB pamięci dedykowanej. Fakt, nie jest to może najwyższa półka sprzętowa, ale, tak czy inaczej, stawia to ten komputer o klasę wyżej od niektórych przedstawicieli konkurencji.

Poza dedykowaną kartą graficzną, w testowanym przeze mnie egzemplarzu znajdziemy procesor Intel Core i5 8250U wspierany 16 GB pamięci RAM DD4R. Natomiast nasze dane możemy przechowywać na dysku PCIe SSD o pojemności 256 GB. Peryferia są co prawda dosyć skromne jak na takich rozmiarów komputer, choć jednocześnie wystarczające.

yoga n 7

Na prawej krawędzi znajdziemy port USB-A, HDMI oraz Thunderbolt 3. Szczególnie cieszy to ostatnie, bo jeśli z jakiegoś powodu nie wystarczy nam GTX 1050, to zawsze możemy podpiąć zewnętrzną kartę graficzną.

yoga n 8

Na lewej krawędzi znajduje się port ładowania (niestety nie jest to USB-C, tylko autorska wtyczka Lenovo), kolejny port USB-A oraz jack złącze słuchawkowe. Mam wrażenie, że w tej obudowie zmieściłoby się jeszcze odrobinę więcej, na przykład dodatkowy port USB-C.

Klawiatura to niezmienna, klasyczna konstrukcja Lenovo, oczywiście podświetlana, która w pisaniu sprawuje się wręcz genialnie, ale o tym jeszcze za chwilkę. Miłym zaskoczeniem jest na pewno ulokowany pod nią czytnik linii papilarnych, a z kolei niemiłym jest brak slotu na kartę SD. Miłośnicy fotografii i wideo będą musieli zaprzyjaźnić się z adapterem.

yoga n 6

Ekran — to jest coś, co rzuca się w tym komputerze w oczy po jego otworzeniu. Jest duży (15 cali, FullHD) i jest dotykowy (z obsługą rysika Lenovo Active Pen 2). Kolory są wyraziste i niektórzy mogą stwierdzić, że są przejaskrawione. Mnie to osobiście nie przeszkadza i zapewne wszelkim malkontentom pomoże zwykła kalibracja.

Co więcej, ponieważ jest to Yoga, to komputer ten możemy obsługiwać w więcej niż jednym ustawieniu. Możemy go traktować jako standardowy laptop, lecz równie dobrze może to być naprawdę duży (i dość ciężki) tablet. Ta druga propozycja jest daleka od wygody… ale hej! To w dalszym ciągu dodatkowa opcja!

Pod względem wizualnym Yoga 730 może się podobać. Biorąc pod uwagę cenę, do czego wrócę jeszcze później, urządzenie naprawdę sprawia wrażenie premium. Wszystko za sprawą aluminium, które w moim przypadku ma kolor ciemno-szary.

Niestety konstrukcja wydaje się nieco… kanciasta. Praktycznie z każdej strony obudowa posiada nieco za ostre moim zdaniem krawędzie. To nieco psuje ogólne wrażenia estetyczne, choć to jest już kwestia gustu. Ja preferuje w laptopach nieco więcej krągłości :).

Yoga 730 jest dosłownie elastyczna!

Jednak odejdźmy do suchej, technicznej recenzji. Jak ten komputer sprawuje się w dwóch, wymienionych na początku scenariuszach? Odpowiem krótko — REWELACYJNIE. Choć nie mamy tutaj najmocniejszego procesora, to sprzęt działa wręcz błyskawicznie.

Tyczy się to nie tylko przeglądarki czy pakietu biurowego, lecz również rozbudowanych programów wchodzących w skład pakietu Adobe, czy nawet gier! Dokładnie! Na pewien sposób, dzięki obecności tu karty GTX, można ten komputer traktować w kategorii sprzętu dla graczy.

yoga n 4

Zacznijmy lecz od pracy. Biorąc pod uwagę charakter mojej pracy, od sprzętu ma być dla mnie tak zwanym wołem roboczym, oczekuję przede wszystkim wygodnej klawiatury. Tutaj Lenovo od zawsze wyznaczało standardy i w tym modelu nie jest inaczej.

Klawiatura jest wyjątkowo wygodna i pisanie na niej tego tekstu to była czysta przyjemność. Nie bez powodu wielu recenzentów stawia ją o poziom wyżej od “rewolucyjnej” motylkowej klawiatury w MacBookach (które się psują na potęgę). Lenovo ma najlepszą klawiaturę na rynku i to jest FAKT.

yoga n 3

Sporo pracuję również z różnymi aplikacjami pakietu Adobe. Używacie Photoshopa, Lightrooma, Ilustratora czy nawet Adobe Premiere? Szybka i wydajna obsługa każdego z tych programów nie sprawia Yodze 730 najmniejszego problemu. W przypadku tego ostatniego programu, renderowanie filmu w rozdzielczości FullHD przebiegło szybko i sprawnie, a i podoła rozdzielczości 4K. Sam montaż filmu, dzięki zastosowaniu dużej, 15-calowej matrycy, również jest bardzo wygodny. Właśnie w takich momentach widać, jak wielką zaletą jest obecny tu GTX 1050.

Nie samą pracą człowiek żyje

Yoga 730 spisze się idealnie również jako centrum rozrywki. Tak jak wspominałem, dzięki obecności na pokładzie GTX 1050, Yoga da radę nawet niektórym nowym tytułom gier. Oczywiście nie ma mowy o grze na wysokich detalach i nie każda gra będzie działać z zadowalającą płynnością. Jednak u konkurencji, nieraz dużo droższej, wcale nie ma o tym mowy, bo mamy tam najczęściej do dyspozycji jedynie zintegrowaną kartę graficzną Intela.

yoga 1

Wiecznie żywy Skyrim? Oczywiście! CS:GO? Proszę bardzo. PUBG? Żaden problem. Apex? Całkiem płynnie. Wymieniać mógłbym jeszcze długo, ale prawda jest taka, że naprawdę jest to komputer, na którym można spokojnie zagrać w większość starszych i nowych gier. Pod warunkiem, że nie mamy zbyt wygórowanych wymagań względem jakości i płynności. Komputer potrafi się też mocno nagrzać pod sporym obciążeniem. Co ciekawe, zwłaszcza w okolicy klawiszy WSAD, co jest delikatnie mówiąc, niefortunne.

Rozrywka to nie tylko gry komputerowe. To również filmy i muzyka, a tutaj Yoga 730 rozwija skrzydła chyba najbardziej. Po pierwsze primo - tryby pracy. Z komputera możemy korzystać na cztery różne sposoby. Pierwszy to klasyczny laptop, drugi to forma tabletu, trzeci to tak zwany stand, a czwarty to forma namiotu.

yoga n 12

Każdy z tych trybów ma swoje zastosowanie i pozwala cieszyć się filmami i muzyką w każdej pozycji. Sporo dają też głośniki sygnowane marką JBL. Tę jakość wyraźnie słychać, choć niestety głośniki są umieszczone na spodzie komputera, więc bardzo łatwo je zablokować.

Ta elastyczność Yogi sprawia, że mimo nie najniższej wagi i sporych rozmiarów, komputer można wygodnie używać nie tylko na biurku, ale również na kolanach, na łóżku, czy po prostu w ręku, choć ten ostatni sposób wymaga nieco krzepy. Jestem teraz w trakcie powtórki wszystkich sezonów Gry o Tron, przed premierą finałowego sezonu i chyba nie mogłem sobie wymarzyć lepszego kompana do tej przygody niż Yoga 730.

Bateria również daje radę, choć do demonów osiągów na jednym ładowaniu Lenovo niestety nie należy. Aczkolwiek myślę, że do szybkiego skończenia projektu w kawiarni, lub by dokończyć odcinek serialu między zajęciami, ładowarki brać nie musimy. Za to zdecydowanie trzeba o niej pamiętać wtedy, gdy planujemy robić coś, co mocno obciąża procesor, jak na przykład granie czy renderowanie filmu.

yoga n 10

Wspominałem już, że w zestawie z komputerem otrzymujemy również pióro Lenovo Active Pen 2, które obsługuje on ponad 4000 punktów nacisku. Docenią to wszelkiej maści cyfrowi artyści. Bo choć może Yoga nie jest idealnym notatnikiem, to jako mobilna stacja robocza dla grafika komputerowego sprawdzi się wręcz idealnie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę wspomniane wcześniej tryby pracy.

yoga n 9

Mam wrażenie, że to jest właśnie główny target tego modelu. To znaczy są to osoby, które potrzebują przenośnego sprzętu, który pomoże im tworzyć i dzięki temu wyrażać siebie. Choć sam nie jestem grafikiem, to z programów graficznych pakietu Adobe korzystam na co dzień i naprawdę doceniam to, co oferuje w tej kwestii Yoga 730.

Największa zaleta? Cena!

Teraz pora na wisienkę na torcie. Wspominałem na początku o tym, że wcale nie trzeba przepłacać, by dostać solidny sprzęt, a Yoga 730 jest właśnie tego idealnym przykładem. Za testowaną przeze mnie wersję trzeba zapłacić około 5500 zł. Za najdroższą wersję z procesorem i7 zapłacimy natomiast ponad 6000 zł.

yoga n 5

Dużo? To co powiecie na przykład na 12 tysięcy złotych za Surface Book 2 w analogicznej do Yogi konfiguracji? Albo 15-calowy, Dell XPS 2 w 1? Jego ceny zaczynają się od około 9 tysięcy złotych. To chyba spora różnica, prawda?

To jest właśnie cały sekret Yogi 730, a jest nim świetny stosunek jakości do ceny. Choć trzeba przyznać, że mamy tutaj sporo kompromisów, to jednak jest to wyjątkowo solidny sprzęt w wyjątkowo atrakcyjnej cenie. Chyba znalazłem nową przyjaciółkę/przyjaciela do wspólnej pracy i do zabawy!

Artykuł powstał przy współpracy z marką Lenovo
]]>
Wojciech Błachno Hardware Thu, 21 Mar 2019 10:26:06 +0000 images/testy/Lenogo_Yoga_730_15/Fotki_Nikon/yoga_n_2.jpg Znalazłem idealne narzędzie pracy i rozrywki. To Lenovo Yoga 730 /aktualnosci/hardware/35008-lenovo-yoga-730-opinia.html
Big Brother, ale nie do końca - 1600 gości hotelu było śledzonych przez kamery, które nadawały obraz w sieci https://www.instalki.pl/aktualnosci/bezpieczenstwo/35079-spziegowanie-w-hotelach-korea-pld.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/bezpieczenstwo/35079-spziegowanie-w-hotelach-korea-pld.html hotelNiemały problem.

W dzisiejszych czasach podglądacze mają banalnie łatwe zadania. Miniaturyzacja elektroniki sprawia, że ukryte kamerki można zamontować prawie wszędzie i momentami naprawdę ciężko je wykryć. Fakt ten wykorzystały dwie osoby z Korei Południowej, którzy na ukrytych kamerkach w hotelu zarobili całkiem ładną sumkę.

2 osoby został aresztowane w związku z podglądaniem setek gości. Podglądacze streamowali w sieci nagrania z kamer w 42 pokojach w 30 obiektach znajdujących się w 10 miastach. Urządzenia do nagrywania ukryto w pokojach i łazienkach - wiadomo jaki po części był cel. Dostęp do strumienia z hoteli był płatny - łącznie na jego zakup zdecydowało się 4000 osób, z czego 97 wykupiło miesięczny abonament wart około 200 złotych (44,95 $).

Na kamerach zamontowanych w sprzętach elektronicznych takich jak telewizory, a także w uchwytach do suszarek i gniazdkach elektrycznych. Od listopada 2018 roku aż do teraz, podglądacze zarobili na swoim oryginalnym biznesie około 22 tysięcy złotych (6000 $).

ukryte kamery korea

Jak informuje serwis Niebezpiecznik, w Korei Południowej problem z ukrytymi kamerkami i poglądaniem kobiet jest naprawdę spory. W samym 2017 roku odnotowano 6400 sytuacji z tym związanych (a domyślamy się, że sporo nie wyszło na jaw). W związku z taką skalą, Koreanki zorganizowały protest, prezentując transparenty z napisem moje życie to nie twoje porno.

Oczywiście co tylko trafi do sieci, raczej już z niej nie wypłynie. Dlatego musimy bardzo uważać o to co publikujemy, co i komu wysyłamy, a także gdzie przechowujemy pliki

Źródło: Niebezpiecznik
]]>
BS Bezpieczeństwo Thu, 21 Mar 2019 09:34:00 +0000 images/newsy/03-2019/hotel.jpg Big Brother, ale nie do końca - 1600 gości hotelu było śledzonych przez kamery, które nadawały obraz w sieci /aktualnosci/bezpieczenstwo/35079-spziegowanie-w-hotelach-korea-pld.html
Motorola udostępnia kod źródłowy jądra Moto G7 Plus https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35078-moto-g7-plus-kernel.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35078-moto-g7-plus-kernel.html moto g7 plusWreszcie.

Seria Motorola Moto G7 jest już na rynku dostępna od jakiegoś czasu. Urządzenia te są całkiem dobrymi smartfonami z (prawie) całkiem czystym Androidem. Niektórym to jednak nie odpowiada. Wiele osób wolałoby zainstalować na swoim smartfonie jakiś alternatywny ROM pokroju LineageOS czy Dirty Unicorns. Już wkrótce będzie to jednak możliwe dla modelu G7 Plus.

Motorola postanowiła wreszcie wydać kod źródłowy jądra Moto G7 Plus, który ułatwi programistom stworzenie niestandardowych wersji systemu operacyjnego, a także narzędzi do odzyskiwania danych na to konkretne urządzenie. 

Zobacz również: Król średniej półki powrócił? Recenzja Moto G7 Plus

Warto zaznaczyć, że trochę trzeba było na to poczekać, ponieważ kod jądra Moto G7 Power trafił do sieci ponad miesiąc temu

Kod kernela o nazwie lake możecie znaleźć pod tym adresem.

Źródło: GitHub
]]>
BS Software Thu, 21 Mar 2019 08:40:00 +0000 images/newsy/03-2019/moto_g7_plus.jpg Motorola udostępnia kod źródłowy jądra Moto G7 Plus /aktualnosci/software/35078-moto-g7-plus-kernel.html
Czarne, masywne i zazwyczaj brzydkie. Taki był początek laptopów https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/35077-czarne-masywne-i-zazwyczaj-brzydkie-taki-byl-poczatek-laptopow.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/35077-czarne-masywne-i-zazwyczaj-brzydkie-taki-byl-poczatek-laptopow.html 2019-03-21 094057Przypominały armię klonów.

Pod koniec lat ’90 komputer przenośne powoli stawały się trendy i coraz częściej gościły nie tylko w aktówkach ludzi biznesu, lecz także w domach zwykłych użytkowników, a ich waga przekraczała 3 kg. Średni czas pracy po odłączeniu od ładowania sięgał zaś 2 godzin. W dzisiejszym, mobilnym i cyfrowym świecie, takie wyniki mogą budzić uśmieszek politowania. Nowoczesne laptopy w niczym bowiem – może poza swoją formą, od której wielu producentów dzisiaj odchodzi – nie przypominają już swoich pra-dziadków. Dlaczego czarne, masywne laptopy, trafiły na śmietnik historii?

Kilogramy technologii

Pierwszy „laptop” pojawił się w 1972 roku. Za jego pomysłodawcę uznawany jest Alan Key z Xerox PARC. Komputer nazwał się „Dynabook” i – co ciekawe – był promowany jako „komputer osobisty dla dzieci w każdym wieku”.

Nie był to jednak laptop w tej formie, którą znamy dzisiaj. Urządzenie nie dawało się bowiem złożyć, przypominało raczej tablet z przytwierdzoną do niego na sztywno klawiaturą. Bez wątpienia jego dużym atutem była waga – raptem 1,8 kg w tamtych czasach było prawdziwą rewolucją. Mimo śmiałych i nowatorskich jak na tamte czasy rozwiązań, „Dynabookowi” nie udało się znaleźć swojego miejsca na rynku.

Inaczej sprawy potoczyły się w przypadku Grid Compass Computer 1109, który pojawił się na rynku na początku lat ’80. Jego twórcą był brytyjski inżynier William Moggridge, a jednym z pierwszych odbiorców – amerykańska agencja kosmiczna NASA, która używała tego sprzętu w swoim programie promów kosmicznych.

GRiD Compass 1101
GRiD Compass 1101 / Źródło: oldcomputers.net

Cena samego urządzenia też była kosmiczna: jego potencjalny nabywca musiał liczyć się z wydatkiem od 8 do nawet 10 tys. dolarów. To sporo, jak na sprzęt wyposażony w 340 KB pamięci RAM, procesor Intel 8086 oraz wyświetlacz 320 x 240 pikseli. Kolor? Oczywiście – czarny.

To jednak Grid Compass Computer 1109, jako jeden z pierwszych laptopów w historii, mieścił się w klasycznej torbie i był stosunkowo „lekki”: ważył raptem 5 kg. Tę zaskakująco niską wagę w dużej mierze udało się osiągnąć dzięki wykorzystania stopu magnezu w jego obudowie, co odchudziło nieco ciężar samego urządzenia i stanowiło powiem świeżości na rynku. Grid Compass Computer 1109 można z powodzeniem uznać za pradziadka późniejszej armii czarnych laptopów, które od niego wzięły swoją formę i funkcjonalność.

Technologiczna dieta, czyli 4 jeźdźców laptopowej apokalipsy

Prędko zaczęliśmy jednak czuć ciężar 5 kg laptopa, zabieranego gdzie się da. Dlatego do gry wkroczyli technologiczni dietetycy, sukcesywnie zbijający wagę laptopów z początkowych 5, do 4… 3… 2… i w końcu zeszli poniżej 1,5 kg, dzięki czemu możemy dziś trzymać laptopy w dłoni czy pod pachą bez żadnego uszczerbku na zdrowiu.

Myliłby się jednak ten, kto zniknięcie masywnych laptopów wiązałby z mobilną rewolucją na rynku pracy i zmianą naszych sposobów i przyzwyczajeń służbowych. Myśląc tak, mylimy przyczynę ze skutkiem. Czarne i masywne laptopy odeszły w niepamięć wskutek prawdziwej rewolucji, jaka dokonała się w obszarze hardware, a konkretnie w: podzespołach i komponentach, których producenci używali do ich tworzenia. Co zatem konkretnie wytrzebiło je z rynku? Powodów było cztery.

Po pierwsze – nowe baterie i zmiany w technologii ich produkcji. Ciężkie akumulatory kwasowo-ołowiowe, stosowane w pierwszych – tym samym: również ciężkich – laptopach, zostały wyparte przez lżejsze i bardziej wydajne akumulatory. Najpierw: niklowo-kadmowe (NiCd), następnie niklowo-metalowo-wodorkowe (NiMH), aż wreszcie przez – stosowane w dzisiejszych laptopach – baterie litowo-jonowe (LiIon) i litowo-polimerowe (LiPo lub LiPoly).

Po drugie – nowe, energooszczędne procesory. Na początku lat ’90, a konkretnie w roku 1991, czarne, masywne laptopy napędzały zazwyczaj procesory 80286, z uwagi na fakt, że wyższy model procesora, czyli ten oznaczany jako 80386, zarezerwowany był na potrzeby komputerów stacjonarnych, wymagających zdecydowanie wyższej mocy obliczeniowej, a tym samym – większego zapotrzebowania energetycznego. Rewolucja nastąpiła wraz z procesorem 386SL, zaprojektowanym przez firmę Intel. Był to punkt zwrotny w historii laptopów, które wreszcie zaczęły być traktowane przez producentów jako osobna grupa produktów, zasługujących na własne rozwiązania i tym samym – na specjalnie dla nich zaprojektowane podzespoły. Potrzeby laptopów zaczęły być w końcu dostrzegane i uwzględniane przez producentów części komputerowych. Dzisiaj często najnowsze wersje procesorów w pierwszej kolejności trafiają właśnie do kolejnych generacji laptopów.

Intel 80286
Intel 80286 – 16-bitowy procesor opracowany przez firmę Intel / Źródło: enacademic.com

Po trzecie – nowe wyświetlacze. Wyświetlacz od samego początku był piętą achillesową czarnych, masywnych laptopów. Zazwyczaj w większości były one wyposażone w ekrany wyświetlające dwa zakresy kolorów: czerń i biel lub niebieski i biały, ewentualnie obsługiwały skalę szarości. Wszystkie były wyposażone w matryce pasywne typu STN (Super Twist Nematic), które charakteryzowały się długim czasem reakcji. W praktyce objawiało się to powstawaniem tzw. „duchów” czy „artefaktów” na ekranie, czyli pozostałości poprzednich obrazów, które nie zdążyły jeszcze zniknąć z wyświetlacza wskutek niskiej częstotliwości jego odświeżania.

Do tego wszystkiego dochodziły takie zjawiska jak smużenie czy widmowe i rozmyte ruchy. O oglądaniu filmów czy graniu w gry komputerowe na takich laptopach można więc było tylko pomarzyć. Dopiero pojawienie się rewolucji w postaci ulepszonych wyświetlaczy ciekłokrystalicznych i technologii TFT LCD z aktywną matrycą, pozwoliło myśleć o laptopach nie tylko w kontekście przenośnych maszyn do pisania, lecz także urządzeń, na których możemy konsumować zarówno tekst, jak i video, zdjęcia czy gry. Przy okazji – nowe wyświetlacze z aktywnymi matrycami odznaczały się zdecydowanie mniejszym drenażem baterii w porównaniu z ich przodkami w postaci matryc pasywnych.

Po czwarte – nowe dyski i zmiany w sposobach zapisu oraz przechowywania danych. Pierwsze laptopy miały na swoim wyposażeniu tylko slot na dyskietki, poważnie ograniczone przestrzenią zapisu. Gdy na rynku zaczęły rozpychać się dyski twarde o zdecydowanie większej pojemności, niezawodności i odporności na wstrząsy oraz mniejszym zużyciu energii, trafiły też do laptopów. Dysk twardy o wielkości 3,5" powstał zresztą początkowo jako odpowiedź na potrzeby projektantów laptopów, którzy potrzebowali mniejszych i bardziej energooszczędnych podzespołów. Już skutkiem rosnącej presji na dalsze zmniejszanie rozmiarów i odchudzanie laptopów był dysk twardy o wielkości 2,5".

Poza czterema powyższymi powodami podaje się niekiedy jeszcze piąty powód – design. Estetyka ma znaczenie. Producenci sprzętów zrozumieli, że laptopy nie tylko mają dobrze działać, lecz także ładnie wyglądać i cieszyć oko. Laptopy zaczęły zatem starać się być „eye-candy”, czyli przyciągać uwagę użytkowników swoim wzornictwem. Z pierwotnej armii czarnych, masywnych, bryłowatych klonów – nie zostało nic. Producenci zaczęli projektować nowe linie i wyznaczać własne trendy w rozwoju laptopów.

Patrząc na nowoczesne laptopy największych producentów, nawet nie widząc ich logotypów – wiemy, z jaką marką obcujemy. Czujemy to po filozofii wykonania produktu, zastosowanych rozwiązaniach autorskich oraz jakości użytych komponentów.

O ile kwestie baterii, nowych procesorów, wyświetlaczy i metody przechowywania danych mają charakter uniwersalny, o tyle to właśnie podejście do designu stało się gwoździem do trumny czarnych i masywnych laptopów. Dało bowiem pole do popisu inżynierom laptopów nowej generacji, dzięki czemu konsumenci mogą dziś wybrać sprzęt wpisujący się zarówno w ich oczekiwania co do wydajności, jak i wyglądu. Nowoczesne laptopy na pierwszy rzut oka może i przypominają swoich pra-przodków, ale to tylko powierzchowne wrażenie.

Nowoczesne czyli jakie?

Po pierwsze – nowoczesne laptopy to mobilność. Ich waga zazwyczaj nie przekracza 1,5 kg Przykładowo: Acer Swift 5 z ekranem 14” waży raptem 970 g, a w wersji z ekranem 15.6” - raptem 999 gramów. Surface Pro 6 z klawiaturą – to niespełna 1,2 kg, Acer Swift 1 i Lenovo Yoga 900 ważą po 1,3 kg a ASUS VivoBook Flip 14 TP401CA – 1,5 kg.

Dzięki swoim niewielkim gabarytom nowoczesne laptopy pozostają niejako w cieniu: nie czujemy ich fizycznego ciężaru w trakcie dnia. W parze z ich lekkością i smukłością – w swoich najgrubszych miejscach nowoczesne laptopy mierzą dosłownie kilka milimetrów – idzie też czas pracy na baterii, który dzisiaj sięga minimum 6 godzin na jednym pełnym naładowaniu, ale najbardziej wytrzymałe akumulatory w nowoczesnych laptopach potrafią nam zapewnić nawet i 15 godzin nieprzerwanej pracy z dala od gniazdka elektrycznego.

Nowy komputer Surface Pro 6
Surface Pro 6 z klawiaturą – to niespełna 1,2 kg / Źródło: Microsoft

Po drugie – nowoczesne laptopy to dotyk, dotyk i jeszcze raz: DOTYK. Wielu producentów decyduje się dzisiaj na stosowanie matryc multi-dotykowych (np. 10-punktowych), wskutek czego wszystkie wyświetlane treści na ekranie urządzenia możemy dotknąć, przesunąć, przemieścić, zatrzymać itd. A dzięki specjalnym akcesoriom, jak np. pióra cyfrowe – możemy bezpośrednio pisać po ekranie, szkicować, rysować, projektować czy nawet sporządzać odręczne notatki czy obliczenia w cyfrowych notatnikach o nieskończonej liczbie stron, jak np. OneNote.

Dzięki dotykowemu ekranowi laptop staje się de facto urządzeniem konwertowalnym, urządzeniem 2w1 – co oznacza, że ze zwykłego urządzenia, któremu polecenia wydajemy stukając w klawisze klawiatury – mamy pod ręką de facto również… tablet, pozwalający konsumować niektóre treści (np. przeglądać Internet) wygodniej i szybciej.

Co więcej, wielu producentów nowoczesnych laptopów rozwija tę konwertowalność całkiem serio, pozwalając np. na odpinanie klawiatury od ekranu (np. Surface Pro, Surface Book 2, Surface Go) czy na obracanie ekranu o 360 stopni (HP Envy x360, Acer Spin 1, ASUS Zenbook Flip 14 UX461), dzięki czemu możemy do naszej torby zabrać albo sam ekran, albo wygodnie rozstawić urządzenie konwertowalne na stole, w tzw. trybie namiotu, wygodniej oglądając filmy w aplikacjach VoD i pauzując je kiedy chcemy – dotykając ekranu palcem.

Yoga 900
Yoga 900 umożliwia pracę na cztery sposoby: laptop, podstawka, namiot i tablet / Źródło: Lenovo

Oczywiście producenci laptopów nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Na horyzoncie tlą się kolejne zwiastuny zmian, która zmierza w takich kierunkach jak odchudzenie „ramek” wokół wyświetlacza (tzw. screen aspect ratio, czyli zwiększenie realnej przestrzeni obrazu będącej do dyspozycji użytkownika – przykładem takiej inżynieryjnej sztuczki jest Acer Swift 5, który w obudowie charakterystycznej dla ekranów o rozmiarze 14”, zmieścił ekran o przekątnej 15”), pojawianie się nowych podzespołów komputerowych (np. specjalne pióra cyfrowe) czy kolejne patenty składane w urzędach na nietuzinkowe zastosowanie wybranych komponentów komputera (np. zawiasy Zero Gravity Hinge w Surface Studio 2, pozwalające ustawić/pochylić ekran urządzenia praktycznie pod dowolnym kątem).

Komputerowa (r)ewolucja nabiera tempa, a Polacy coraz częściej korzystają z nowoczesnych laptopów: z ogólnopolskich badań Ipsos Mori, przeprowadzonych w ubiegłym roku na zlecenie firmy Microsoft, wynika, że Polacy decydujący się na zakup komputera, aż w 9 na 10 przypadków wybierają właśnie laptopa, a aż połowa z nich sięga po urządzenia z ekranem dotykowym.

Wygląda więc na to, że na dobre już wyleczyliśmy się z czarnych, masywnych laptopów, które częściej niż w domach i na firmowych biurkach widujemy dziś… w muzeach lub na targach staroci.

Źródło: Microsoft
]]>
Mateusz Ponikowski Hardware Thu, 21 Mar 2019 08:39:57 +0000 images/newsy/03-2019/2019-03-21_094057.jpg Czarne, masywne i zazwyczaj brzydkie. Taki był początek laptopów /aktualnosci/hardware/35077-czarne-masywne-i-zazwyczaj-brzydkie-taki-byl-poczatek-laptopow.html
Luka w Google Photos pozwalała na zdobycie informacji o lokalizacji użytkownika https://www.instalki.pl/aktualnosci/bezpieczenstwo/35076-google-photos-luka.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/bezpieczenstwo/35076-google-photos-luka.html google photosNajpierw Facebook, teraz Google.

Zdobycie informacji o nas często jest stosunkowo prosto dzięki różnego rodzaju lukom i błędom w niektórych z setek używanych przez nas programów. Naukowcy ujawnili niedawno odkrytą (i już załataną) lukę w Google Photos, która pozwalała hakerom zdobyć informacje o naszej lokalizacji. Była ona jednak stosunkowo niegroźna.

Ron Masas z firmy Imperva (ten sam, który na początku miesiąca wskazał błąd Messengera pozwalający zdobyć informacje o tym z kim rozmawiamy) wyjaśnił, że aplikacja Google Photos była podatna na atak synchronizacyjny oparty na przeglądarce, który wykorzystywał tak zwany Cross-Site Search (XS-Search). Wykorzystując różne polecenia i odpowiedzi zwrotne Zdjęć mógł on określić czy dany użytkownik był w jakimś miejscu, a także w jakim przedziale czasu mogło się to wydarzyć. 

Zobacz również: Błąd Messengera pozwalał w łatwy sposób sprawdzić z kim piszesz

Podatność ta spowodowana była dostępem do metadanych zdjęć (lokalizacja, data itp.) poprzez kanały boczne. Dzięki tym informacjom haker mógł ustalić gdzie i kiedy gdzieś byliśmy. Są jednak powody, dla których wykorzystanie tej metody nie byłoby zbyt powszechne. 

Powód? aby móc przeprowadzić ten atak, użytkownik musiałby otworzyć złośliwą witrynę po zalogowaniu się do Zdjęć Google. Umieszczony na stronie kod JavaScript mógłby wtedy wysyłać żądania wyszukiwania zdjęć po metadanych i gromadząc odpowiedzi byłby w stanie określić czy ofiara była gdzieś w danym przedziale czasu. 

Oczywiście nie jest to jednak takie proste. Samo skłonienie ofiary do wejścia na stronę nie jest specjalnie trudne, jednak wymuszenie wcześniejszego logowania do Zdjęć Google może już nastręczać niemałe problemy. Jest to oczywiście do zrobienia, ale informacje, które można w ten sposób zdobyć nie są warte takiego zachodu

Masas kolejny raz zaznacza, że ataki typu side-channel bazujące na właściwościach przeglądarki wciąż są często przeoczane. Giganci internetowi pokroju Facebooka czy Google mogą sobie bez większego problemu z tym poradzić - na przykład szybko łatając lukę - jednak większość branży nadal nie jest świadoma zagrożenia. 

Źródło: Imperva
]]>
BS Bezpieczeństwo Thu, 21 Mar 2019 07:55:00 +0000 images/newsy/03-2019/google_photos.jpg Luka w Google Photos pozwalała na zdobycie informacji o lokalizacji użytkownika /aktualnosci/bezpieczenstwo/35076-google-photos-luka.html
Snapchat przyznaje, że jego system weryfikacji wieku nie jest do końca skuteczny https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35075-snapchat-weryfikacja-wieku.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35075-snapchat-weryfikacja-wieku.html snapchat dzieciSzok.

Wiek w internecie nie jest problemem. Chyba każdy zdaje sobie sprawę z tego, że w większości przypadków, w których jesteśmy pytani o wiek, wystarczy podać swoją datę urodzenia. Oczywiście taki sam sposób weryfikacji wykorzystują aplikacje na Androida, takie jak na przykład Snapchat. Rzadko jednak ktoś robi to co ta firma - przyznaje, że jego systemy nie zapewniają wystarczającej kontroli wieku użytkowników.

Ze względu na regulacje prawne, korzystanie ze Snapchata (jak i chyba każdej innej aplikacji - przynajmniej czysto teoretycznie) dozwolone jest osobom powyżej 13 roku życia. Jak jednak zauważa członek firmy, Stephen Collins:  „Każdy, kto pracuje w branży internetowej, powie, że nie jest możliwym uzyskanie niezawodnego sposobu, aby utrzymać dzieci poniżej 13 lat z dala od jakiejkolwiek platformy”. Dodał on także, że Snapchat pracuje z UK Home Office w celu wprowadzenia nowego systemu weryfikacji wieku użytkowników. Nie mógł on jednak podzielić się szczegółami.

Firma już jakiś czas temu obiecała, że każde wykryte konto, którego założyciel nie ma 13 lat, będzie usuwane. Ponadto użytkownicy rejestrujący się za pomocą przeglądarki, mogą zostać od razu oflagowani przez pliki cookie zapisujący rzeczywisty ich wiek z innych stron. Niestety nie jest to takie proste, jakby się mogło wydawać.

Zobacz również: Brytyjczycy będa musieli kupić specjalną przepustkę, by oglądać filmy porno

Jaki system opracują Snap Inc. i Wielka Brytania? Nie wiadomo. Znając jednak podejście Zjednoczonego Królestwa można oczekiwać sporych restrykcji. W końcu jest to kraj, w którym dostęp do pornografii w sieci miałby być dostępny jedynie za wprowadzeniem informacji o specjalnej przepustce. Czy Anglicy chcą, aby dowód służył jako internetowy weryfikator wieku, nawet na Snapchacie?

Źródło: The Telegraph
]]>
BS Software Thu, 21 Mar 2019 06:43:48 +0000 images/newsy/03-2019/snapchat_dzieci.jpg Snapchat przyznaje, że jego system weryfikacji wieku nie jest do końca skuteczny /aktualnosci/software/35075-snapchat-weryfikacja-wieku.html
Windows 7 przypomina, że jego czas jest bliski i zostało mu niecałe 9 miesięcy wsparcia https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35074-windows-7-przypomina-ze-jego-czas-jest-bliski-i-zostalo-mu-niecale-9-miesiecy-wsparcia.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35074-windows-7-przypomina-ze-jego-czas-jest-bliski-i-zostalo-mu-niecale-9-miesiecy-wsparcia.html windows 7Żebyście nie zapomnieli się przesiąść.

Microsoft wkłada sporo pracy w promowanie swojego najnowszego systemu, Windowsa 10. Firma chce, aby możliwie jak najwięcej użytkowników korzystało z jego najnowszej wersji oprogramowania, porzucając poprzednie - przede wszystkim kultowego, 10-letniego Windowsa 7. System ten bowiem traci niedługo wsparcie, ale dzięki swoim zaletom nadal jest wykorzystywany przez naprawdę wiele osób.

Kolejnym pomysłem na przekonanie użytkowników jest informacja. Nowo wdrożona aktualizacja ostrzega bowiem użytkowników, że firma przestanie dostarczać aktualizacje zabezpieczeń dla (tutaj niezbyt subtelne przypomnienie) tego 10-letniego OS wraz z dniem 14 stycznia 2020. Pierwsze wyłączenia powiadomienia może być nieco uciążliwe, jednak wyłączenie otrzymywania przyszłych jest możliwe i niezbyt skomplikowane.

Zobacz również: CorelDRAW dla Windows 10 już zawitał w Microsoft Store

Wiadomość na pewno dotrze do szerokiego grona odbiorców. Użytkowników korzystających z Windowsa 7 jest niewiele mniej niż 40% (Windows 10 ma udział w rynku poziomie między 40, a 41%) i zdecydowana większość z nich pobiera aktualizacje na swój PC. Rzecz jasna nie wszyscy zaktualizują system operacyjny nawet mając taką ochotę - niektórzy korzystają jeszcze z urządzeń, na których poczciwa siódemka będzie sprawdzać się lepiej. Jeszcze inni pracują na sprzęcie firmowym, za którego update'y odpowiada pracodawca i nie mają za dużo do powiedzenia w tej kwestii.

Zobacz również: Aktualizacja Windowsa sprawiła, że Defender przestał działać

Oczywiście przesiadka na nowszą wersję OS ma swoje plusy. I pomijając już oczywiste kwestie bezpieczeństwa - system ten będzie jeszcze bardziej wspierany przez Microsoft, a coraz mniej deweloperów swoje aplikacje będzie oferować na Windowsie 7 - już teraz spora część oprogramowania wymaga Windowsa 8, 8.1, bądź 10 do prawidłowego działania. Czy to jednak coś zmienia? Zapewne niewiele. Jeśli ktoś korzysta z systemu już 10 lat i mimo tego, że od premiery dziesiątki minęły już 4, nadal nie zdecydował się na niego przesiąść, to raczej nieprędko to zrobi. Najprawdopodobniej zmusi go do tego zmiana sprzętu (o ile nie ma legalnego boxa od Windowsa 7 - wtedy szanse na zmianę są jeszcze mniejsze). 

Źródło: Microsoft
]]>
BS Software Thu, 21 Mar 2019 05:53:00 +0000 images/newsy/03-2019/windows_7.jpg Windows 7 przypomina, że jego czas jest bliski i zostało mu niecałe 9 miesięcy wsparcia /aktualnosci/software/35074-windows-7-przypomina-ze-jego-czas-jest-bliski-i-zostalo-mu-niecale-9-miesiecy-wsparcia.html
Heavy Rain, Beyond oraz Detroit: Become Human pojawią się na PC, ale tylko na Epic Games Store https://www.instalki.pl/aktualnosci/gry/35073-egs-humble-bundle-i-quantic-dreams.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/gry/35073-egs-humble-bundle-i-quantic-dreams.html detroitCiekawa decyzja...

Heavy Rain, Beyond: Two Souls i Detroit: Become Human to naprawdę znane tytuły od Quantic Dream, przeznaczone na konsole Sony PlayStation. Pierwsza z nich obchodzi w tym roku 9 urodziny. Jak się jednak okazuje, nawet po takim czasie gry mogą doczekać się zmian. Wszystkie trzy interaktywne opowieści stracą bowiem wkrótce miano tytułów ekskluzywnych na PlayStation i pojawią się na... Epic Games Store.

Dokładnie tak. Te trzy bardzo dobre gry przez najbliższy rok od przybycia na PC, nie pojawią się na Steam, ani żadnym innym sklepie poza Epic Games. 

Oprócz produkcji Quantic Dream, EGS ma także wsparcie Humble Bundle. Deweloperzy będą mogli bowiem sprzedawać swoje gry indie za pośrednictwem Humble Store, ale nie będą one w formie kluczy Steam, a właśnie EGS. Ponadto już wkrótce będzie można łączyć swoje konta Humble i Epic, dzięki czemu po zakupie gra trafi bezpośrednio do Twojej biblioteki.

Należy również pamiętać, że twórcy Fortnite mają również umowę z Ubisoftem (która najwidoczniej doprowadziła do zwiększenia sprzedaży The Division 2) i możemy spodziewać się kolejnych tytułów tego wydawcy z wyłącznością na EGS.



Wielu graczy na pewno mocno zirytuje fakt, że kolejne genialne gry będą przez rok należeć tylko do Epic Games. Niektórym przeszkadzać też pewnie będzie obecność tam indyków z Humble. Firma postanawia umacniać swoją pozycję poprzez wykupowanie gier na roczną wyłączność (wliczając w to takie głośne tytuły jak Metro Exodus). Zupełnie przy tym jednak zapomina o opinii graczy i o tym, że to ich sympatia w pierwszej kolejności może przynieść ogromne zyski.

Źródło: Epic Games
]]>
BS Gry Thu, 21 Mar 2019 05:03:00 +0000 images/newsy/03-2019/detroit.jpg Heavy Rain, Beyond oraz Detroit: Become Human pojawią się na PC, ale tylko na Epic Games Store /aktualnosci/gry/35073-egs-humble-bundle-i-quantic-dreams.html
Przeglądarka Opera na Androida teraz z wbudowanymi i darmowym VPN'em https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35072-opera-android-vpn.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/35072-opera-android-vpn.html opera vpn androidVPN nareszcie dostępny mobilnie!

W poprzednim miesiącu Opera udostępniła wbudowany VPN testerom wersji beta mobilnej przeglądarki na urządzenia z systemem Android. Teraz funkcja jest dostępna publicznie dla wszystkich tych, którzy zaktualizują aplikację do wersji oznaczonej numerem 51.

Jak tak w ogóle działa sieć VPN? Przede wszystkim umożliwia ona utworzenie połączenia prywatnego ze zdalnym serwerem komunikującym się z odwiedzanymi witrynami. Zamiast wysyłać i odbierać informacje przez sieć publiczną, w której potencjalnie użytkownik może zostać łatwo wykryty, wszystkie te wymiany obsługiwane są przez zewnętrzny serwer i odpowiednio szyfrowane.

opera_1.jpg
Wbudowany VPN do mobilnej Opery na androida wykorzystuje 256-bitowe szyfrowanie dla większej ochrony danych. Ponadto ukrywa on prawdziwą lokalizację użytkownika, łącząc się z serwerami umieszczonymi na całym świecie. W wersji beta można wybrać serwery w Ameryce, Europie i Azji oraz ustawić opcję automatycznego doboru najlepszego połączenia.



Opera obiecuje także, że nie będzie zapisywać aktywności użytkowników i nie zachowa żadnych danych w sposób, który mógłby komuś zidentyfikować osobę na podstawie ich poczynań w sieci.

Operę 51 na Androida możecie pobrać tutaj

Źródło: Opera
]]>
Piotr Malinowski Software Wed, 20 Mar 2019 22:04:00 +0000 images/newsy/03-2019/opera_vpn_android.jpg Przeglądarka Opera na Androida teraz z wbudowanymi i darmowym VPN'em /aktualnosci/software/35072-opera-android-vpn.html
Współzałożyciel WhatsAppa zachęca do usunięcia konta na Facebooku https://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/35071-whatsapp-usuniecie-facebooka.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/35071-whatsapp-usuniecie-facebooka.html whatsapp sprzedazOstre słowa.

WhatsApp został sprzedany Facebookowi w 2014 roku za „jedyne” 19 miliardów dolarów. Brian Acton, współzałożyciel tytułowej usługi, podczas wystąpienia na Uniwersytecie Stanforda stwierdził, że decyzja o „pozbyciu się” WhatsAppa była fatalna i zachęcił studentów do usunięcia konta na Facebooku.

Już od kilku lat Brian niezbyt przychylnie wypowiada się o ścieżce jaką podążają molochy technologiczne pokroju Facebooka i Google oraz praktycznie wszystkie firmy znajdujące się w Dolinie Krzemowej. Teraz jednak poszedł o krok dalej i podczas studium licencjackiego opowiedział nie tylko całą historię sprzedaży swojej aplikacji, ale także szczerze pożałował tego kroku.

Miałem 50 pracowników i po prostu musiałem myśleć o nich, jak i o pieniądzach, które by mogli zarobić z tej sprzedaży. Musiałem pomyśleć o naszych inwestorach, jak i własnej przyszłości.

Brian Acton dzięki tej ogromnej transakcji został miliarderem, lecz mimo to nie stroni od wygłaszania negatywnych opinii dotyczących Facebooka. Wielokrotnie sprzeciwiał się wprowadzeniu reklam na platformę i podejściem do danych użytkowników i ich prywatności.

Współzałożyciel WhatsAppa stwierdził podczas spotkania również, że wykazał się pewną naiwnością w momencie sprzedaży platformy. Myślał wtedy bowiem, że po przejściu usługi do Facebooka, nadal będzie mógł robić swoje i rozwijać własny projekt. Na początku podobno faktycznie tak było, lecz później Facebook zaczął mieć coraz większy wpływ na to, co się z WhatsAppem dzieje, a Acton przestał się liczyć.

Studenci Uniwersytetu Stanforda byli wielce zdziwieni, kiedy to Brian powiedział, że poprzez używanie Facebooka dajemy spółce rosnąć w siłę i bez żadnych pytań kupujemy jej produkty. Wypowiedział po tym słowa – Usuń Facebooka, dobrze?

Źródło: BuzzFeed News
]]>
Piotr Malinowski Rozrywka Wed, 20 Mar 2019 18:54:00 +0000 images/newsy/03-2019/whatsapp_sprzedaz.jpg Współzałożyciel WhatsAppa zachęca do usunięcia konta na Facebooku /aktualnosci/rozrywka/35071-whatsapp-usuniecie-facebooka.html
Apple zaprezentowało AirPods 2 - jest bezprzewodowe ładowanie i komenda Hey Siri https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/35070-apple-airpods-2.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/35070-apple-airpods-2.html airpods2Cena bez zmian.

Następca bezprzewodowych słuchawek AirPods wreszcie doczekał się swojej oficjalnej zapowiedzi, jak i premiery. Mamy tu do czynienia z nowym sprzętem ze świeżymi funkcjami, lecz bez zmian w cenie względem pierwowzoru. Co tak naprawdę nowego oferują AirPods 2?

Mamy tutaj do czynienia z obsługą komendy głosowej Hey Siri, której próżno szukać w pierwszej edycji słuchawek. Od teraz nie trzeba już podwójnie stukać w urządzenie, lecz wystarczy wypowiedzieć te dwa magiczne słowa, a możliwości asystenta od Apple staną przed nami otworem.

Dodatkowo zaimplementowano w AirPods 2 chip H1, który jest przede wszystkim odpowiedzialny za optymalizację zużycia energii, dzięki czemu słuchawki wytrzymają na jednym ładowaniu nieco dłużej. Skok wydajnościowy ma oscylować na poziomie 50 procent względem poprzednika. Słuchać muzyki będzie można około 5 godzin, a prowadzić rozmowy przez około 3 godziny.

Jeśli zaś chodzi o ceny… zmian względem poprzednika nie ma, lecz nie oznacza to oczywiście, że jest tanio. Słuchawki ze standardowym etui zostały wycenione na 799 złotych, wersja z nowym etui umożliwiającym bezprzewodowe ładowanie to koszt 999 złotych, a samo bezprzewodowe etui to wydatek rzędu 389 złotych.

Screenshot_2.jpg

W Polsce, AirPods 2 zadebiutować mają już w przyszłym tygodniututaj przejdziecie do pełnego opisu produktu.

Źródło: Apple
]]>
Piotr Malinowski Hardware Wed, 20 Mar 2019 18:29:00 +0000 images/newsy/03-2019/airpods2.jpg Apple zaprezentowało AirPods 2 - jest bezprzewodowe ładowanie i komenda Hey Siri /aktualnosci/hardware/35070-apple-airpods-2.html
Komisja Europejska: surowa kara dla Google za nadużycia na rynku reklamy internetowej https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/35069-komisja-europejska-naklada-na-google-kare-1-49-mld-euro.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/35069-komisja-europejska-naklada-na-google-kare-1-49-mld-euro.html Google VS UniaProblemy giganta.

Google nie ma lekko w Europie, dopiero co informowaliśmy, że firma będzie musiała zmienić zasady wyboru przeglądarki internetowej w Androidzie, a teraz dowiadujemy się o surowej karze pieniężnej nałożonej przez Komisję Europejską.

Unijni urzędnicy nakazali Google zapłacenie grzywny w wysokości 1,49 mld euro za złamanie unijnych przepisów antymonopolowych. Według KE, amerykański gigant nadużywa swojej dominującej pozycji na rynku, bo w umowach ze stronami internetowymi osób trzecich stosuje wiele klauzul ograniczających. Uniemożliwiają one jej konkurentom zamieszczanie reklam w wynikach wyszukiwania.

Komisarz Margrethe Vestager, odpowiedzialna za politykę konkurencji, stwierdziła:

Komisja nałożyła dzisiaj na firmę Google grzywnę w wysokości 1,49 mld euro za niezgodne z prawem nadużywanie swojej pozycji dominującej na rynku pośrednictwa w usługach reklamowych przy użyciu wyszukiwarek internetowych. Firma Google umacnia swoją pozycję dominującą na rynku usług reklamowych przy użyciu wyszukiwarek internetowych i chroni się przed presją konkurencyjną, nakładając antykonkurencyjne ograniczenia umowne na stronach internetowych osób trzecich. Takie postępowanie jest niezgodne z unijnymi przepisami antymonopolowymi. Trwało ono ponad dziesięć lat i odebrało innym przedsiębiorstwom możliwość konkurowania w oparciu o zalety oraz wprowadzania innowacji, a konsumentów pozbawiło korzyści wynikających z konkurencji.

2019-03-20 151506Źródło: Komisja Europejska

Jak Google wykorzystywał dominującą pozycję?

KE podaje, że konkurencji Google w obszarze usług reklamowych przy użyciu wyszukiwarek internetowych, tacy jak Microsoft i Yahoo, nie mogą sprzedawać przestrzeni reklamowej na stronach z wynikami z wyszukiwarki internetowej Google. W związku z tym strony internetowe osób trzecich stanowią ważny punkt dostępu dla tych innych dostawców usług pośrednictwa w obszarze reklamy przy użyciu wyszukiwarek internetowych, aby rozwijać swoją działalność i móc konkurować z firmą Google.

Google świadczył usługi w zakresie pośrednictwa w reklamie przy użyciu wyszukiwarek internetowych na rzecz najważniejszych kontrahentów na podstawie indywidualnie negocjowanych umów. Komisja przeanalizowała setki tego rodzaju umów i stwierdziła, że od 2006 r. Google zamieszczał w tych umowach klauzule wyłączności. Oznacza to, że jego klientów obowiązywał zakaz zamieszczania na swoich stronach z wynikami wyszukiwania jakichkolwiek reklam z wyników wyszukiwania konkurentów Google'a.

W marcu 2009 r. Google zaczął stopniowo odchodzić od klauzul wyłączności i zamiast tego stosował klauzule „najlepszego lokowania”. Wymagały one od właścicieli stron zarezerwowania najlepszych miejsc na liście wyników dla reklam Google'a i określały minimalną wymaganą liczbę reklam Google'a. Oznacza to, że konkurenci Google'a nie mieli możliwości zamieszczania swoich reklam na najlepiej widocznych i najczęściej klikanych częściach stron z wynikami.

Ponadto, w marcu 2009 r. Google wprowadził do umów klauzule wymagające jego pisemnej zgody na wprowadzenie przez właścicieli stron jakichkolwiek zmian w sposobie wyświetlania reklam konkurencji. Dzięki temu firma Google była w stanie sprawdzać atrakcyjność i popularność konkurencyjnych reklam.

Podsumowując, Google najpierw wprowadził obowiązek wyłączności w świadczeniu usług, uniemożliwiający konkurencji zamieszczanie jakichkolwiek reklam na stronach, które odniosły największy sukces komercyjny. Następnie firma zaczęła stosować strategię tzw. kontrolowanej wyłączności, mającą na celu zarezerwowanie najlepszych pozycji dla swoich wyników i kontrolowanie pozycji wyników konkurencji. Praktyki firmy Google w opisywanym okresie obejmowały ponad połowę rynku według wielkości obrotów.

2019-03-20 151657Źródło: Komisja Europejska

Złamanie unijnych przepisów antymonopolowych

Praktyki stosowane przez firmę Google stanowią nadużycie pozycji dominującej na rynku pośrednictwa w reklamie przy użyciu wyszukiwarek internetowych i uniemożliwiają innym firmom konkurowanie z nią przy wykorzystaniu swoich atutów. Zgodnie z unijnymi przepisami antymonopolowymi dominacja na rynku jako taka nie jest nielegalna.

Z dzisiejszej decyzji wynika, że firma Google zajmuje dominującą pozycję na rynku pośrednictwa w usługach reklamowych związanych z wyszukiwaniem internetowym w EOG od co najmniej 2006 r. Podstawą takiego wniosku jest przede wszystkim fakt, że przez większość opisywanego okresu udział Google'a w rynku był bardzo duży, przekraczał bowiem 85 proc.

Nałożona przez Komisję grzywna w wysokości 1 494 459 000 euro (1,29 % obrotów firmy Google w 2018 r.) uwzględnia czas trwania i wagę naruszenia.

]]>
Mateusz Ponikowski Internet Wed, 20 Mar 2019 14:14:33 +0000 images/newsy/03-2019/Google_VS_Unia.jpg Komisja Europejska: surowa kara dla Google za nadużycia na rynku reklamy internetowej /aktualnosci/internet/35069-komisja-europejska-naklada-na-google-kare-1-49-mld-euro.html