INSTALKI.pl - News Instalki.pl - portal technologiczny https://www.instalki.pl/aktualnosci.html Thu, 18 Jul 2019 19:38:25 +0000 pl-pl Samsung przyspieszy smartfony. Firma rozpoczęła masową produkcję https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36738-samsung-12-gb-ram-lpddr5.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36738-samsung-12-gb-ram-lpddr5.html
Nowa generacja pamięci.

Samsung oficjalnie ogłosił, iż rozpoczyna masową produkcję pamięci operacyjnej RAM przeznaczonej do smartfonów z półki premium. Nowe kości są tworzone w standardzie DRAM LPDDR5 przy wykorzystaniu 10 nanometrowego procesu technologicznego. Pojemność pojedynczej kości wynosi aż 12 GB. Każdy z czipów został także zoptymalizowany w taki sposób, aby działać możliwie najlepiej z technologiami 5G oraz algorytmami sztucznej inteligencji. Nowa pamięć pojawiła się w fabrykach zaledwie pięć miesięcy po tym, jak Koreańczycy rozpoczęli wytwarzanie kości poprzedniej generacji w standardzie LPDDRX4. Tempo rozwoju Samsunga jest więc bardzo imponujące.

Koreański producent będzie także odpowiedzialny za sprzedaż swoich nowych półprzewodników firm trzecim. Każda zainteresowana marka będzie mogła skorzystać z 12 GB pamięci RAM dostarczonych przez Samsunga. Oprócz optymalizacji pod kątem 5G i AI, koreański gigant chwali się usprawnieniami w zakresie energooszczędności oraz prędkości przetwarzania wideo nagranego w wysokiej rozdzielczości. Obecne na pokładzie algorytmy uczenia maszynowego mają także zadbać o odpowiednie wykorzystanie baterii urządzenia po dłuższym czasie użytkowania.

samsungram12gb2

Szybkość przesyłania danych w nowych kościach RAM Samsunga wynosi 5500 Mb/s – układy są więc szybsze o około 1,3 raza od tych, które zostały zaprezentowane pięć miesięcy temu. Kości LPDDR5 pozwalają na przesłanie 44 GB danych lub około 12 filmów w rozdzielczości full HD w przeciągu jednej sekundy wykorzystując przy tym o 30 procent mniej mocy niż w przypadku poprzednika.

Najciekawszą informacją jest jednak fakt, że już od przyszłego roku Samsung będzie chciał rozpocząć masową produkcję pamięci RAM do smartfonów o pojemności… 16 GB. Wszystko to korzystając ze standardu LPDDR5. Pozostaje zadać sobie pytanie… czy to już nie przesada?

Obecnie dostępne, najbardziej wydajne urządzenia na rynku korzystają z 8 lub 10 GB pamięci RAM.

Do czego można by w takim razie wykorzystać kości o pojemności aż 16 GB?

Źródło: Samsung
]]>
Mateusz Ponikowski Hardware Thu, 18 Jul 2019 13:28:45 +0000 images/newsy/07-2019/samsungram12gb.jpg Samsung przyspieszy smartfony. Firma rozpoczęła masową produkcję /aktualnosci/hardware/36738-samsung-12-gb-ram-lpddr5.html
Jeżdżąc pociągami PKP nie będzie trzeba zabierać ze sobą dowodu https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/36727-pkp-mobywatel-dowod.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/36727-pkp-mobywatel-dowod.html
W końcu!

Sieć PKP Intercity wprowadza nowe zmiany do swojej Taryfy Przewozowej. Od teraz podróżni nie będą już musieli potwierdzać swojej tożsamości za pomocą klasycznego dowodu osobistego – wystarczy coraz popularniejsza aplikacja mObywatel dostępna na urządzenia mobilne z Androidem oraz iOS. Wcześniej, właściciel kolei wymagał od każdego pasażera posiada stosownego dokumentu w wersji fizycznej.

Platforma mObywatel staje się tym samym jeszcze bardziej przydatna. Po raz pierwszy pokazano ją w sierpniu 2018 roku. Od początku program miał pomóc w potwierdzeniu tożsamości oraz podczas kontaktów z różnymi firmami. Ostatnią spółką, która ignorowała te zmiany było właśnie PKP. Przewoźnik postanowił jednak zwiększyć komfort podróży i teraz będziemy mogli okazać bilet w wersji elektronicznej i szybko przełączyć aplikacje potwierdzając tożsamość. W regulaminie PKP pojawił się także stosowny zapis na ten temat.

„mTożsamość – funkcjonalność w aplikacji mObywatel dostarczanej przez ministra właściwego do spraw informatyzacji pozwalająca na okazanie danych jej użytkownika w urządzeniu mobilnym, obejmujących co najmniej: zdjęcie użytkownika, numer dowodu osobistego, termin ważności dowodu osobistego, organ wydający dowód osobisty, numer PESEL, imiona i nazwisko, data urodzenia.”

mobywatelpkp

Nowe przepisy weszły w życie od 16 lipca 2019 roku, tak więc możecie już z nich korzystać bez przeszkód. Warto pamiętać, że do użytkowania aplikacji mObywatel potrzebne jest posiadanie Profilu Zaufanego. Jeśli go nie posiadacie, to może łatwo stworzyć swoje konto za pomocą najpopularniejszych banków – sporo z nich oferuje praktycznie natychmiastową możliwość utworzenia konta, bez konieczności fizycznego potwierdzania danych w urzędzie.

Trzeba przyznać, że na ten moment możliwości mObywatela wyglądają naprawdę dobrze, a będą one tylko rosnąć wraz z czasem.

Już teraz doszło bowiem do sytuacji, w której praktycznie nie potrzebujemy portfela, aby wyjść z domu lub pojechać w podroż. Wystarczy tylko smartfon.

Źródło: IC
]]>
Mateusz Ponikowski Software Thu, 18 Jul 2019 13:11:21 +0000 images/newsy/07-2019/pkpmobywatel.jpg Jeżdżąc pociągami PKP nie będzie trzeba zabierać ze sobą dowodu /aktualnosci/software/36727-pkp-mobywatel-dowod.html
Samsung Harman Kardon Q80R - nowy soundbar z trybem dla graczy https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36742-samsung-harman-kardon-q80r.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36742-samsung-harman-kardon-q80r.html 2019-07-18 144925
Idealne ale i drogie dopełnienie telewizora.

Na rynku znajdziemy mnóstwo telewizorów oferujących doskonały obraz, który niestety często nie idzie w parze z efektownym audio. Wielu użytkowników decyduje się zatem na zakup soundbara, aby w pełni oddać się emocjom rozgrywek sportowych, gier czy filmów.

Samsung wprowadził właśnie do sprzedaży soundbar Harman Kardon Q80R o mocy całkowitej 370W, który został wyposażony w rzeczywisty wielokanałowy dźwięk przestrzenny w formacie 5.1.2.

2019-07-18 145030

W listwę wbudowanych jest 13 głośników, w tym centralny, boczne oraz głośniki skierowane ku górze. Producent podaje, że dzięki tym ostatnim, fala dźwięku odbija się od sufitu, sprawiając wrażenie, jakby „spływał” na nas z góry – jak w sali kinowej. Z kolei głośniki boczne, umieszczone na dwóch końcach soundbara, powodują, że dźwięk rozchodzi się równomiernie w całym pomieszczeniu.

Nowością eksponowaną przez Samsunga jest funkcja adaptacji dźwięku, która analizuje i rozpoznaje rodzaj dźwięku towarzyszącego treściom odtwarzanym na ekranie telewizora, a następnie automatycznie optymalizuje brzmienie dla jak najlepszego wrażenia. Dzięki temu nawet przy niskim poziomie dźwięku (10 lub mniej), żaden dialog bohaterów nie umknie uwadze widza. Dodatkowo, skalowanie treści sprawia, że jakość odtwarzanych dźwięków może zostać poprawiona nawet do 32 bitów, co daje gwarancję pozbawionego zniekształceń, czystego brzmienia.

2019-07-18 145048

Projektanci Harman Kardon nie zapomnieli także o udogodnieniach dla graczy. Po podłączeniu konsoli do telewizora za pomocą kabla HDMI, Tryb Gry w soundbarze uruchomi się automatycznie. Analizuje on treść gry i optymalizuje ustawienia dźwięku, dzięki czemu gracze mogą poczuć się, jakby byli w samym centrum wirtualnego świata.

2019-07-18 145159

Warto też wspomnieć, że wszystkie modele z Q-serii oferują łączność z Bluetooth. Dzięki temu można szybko połączyć soundbar ze smartfonem i odtwarzać muzykę za pomocą ulubionych serwisów streamingowych – z wysokiej jakości dźwiękiem. Harman Kardon Q80R wspiera technologie Dolby Atmos i DTS:X.

Możliwości Q80R wyglądają imponująco, podobnie jak jego cena. W popularnych sklepach z elektroniką za soundbar zapłacimy 3 999,00 PLN

Źródło: Samsung
]]>
Mateusz Ponikowski Hardware Thu, 18 Jul 2019 12:28:48 +0000 images/newsy/07-2019/2019-07-18_144925.jpg Samsung Harman Kardon Q80R - nowy soundbar z trybem dla graczy /aktualnosci/hardware/36742-samsung-harman-kardon-q80r.html
Poczta Polska i SwipBox uruchamiają 200 nowych automatów paczkowych. Maszyny staną przy Biedronkach https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/36741-poczta-polska-i-swipbox-uruchamiaja-200-nowych-automatow-paczkowych.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/36741-poczta-polska-i-swipbox-uruchamiaja-200-nowych-automatow-paczkowych.html 2019-07-18 141622
Sprawdź cenę i dostępność.

Poczta Polska, przy współpracy ze SwipBox, oddała do użytku pierwsze automaty paczkowe w Warszawie. Do końca października tego roku w całej Polsce będzie działało 200 tego typu maszyn. Samoobsługowe urządzenia dołączą do dynamicznie rozwijającej się sieci Odbiór w Punkcie, dzięki której klienci Poczty Polskiej sami decydują gdzie i kiedy odbiorą swoją przesyłkę.

Automaty paczkowe Poczty Polskiej znajdą się w wydzielonych strefach dostępnych całodobowo w placówkach pocztowych oraz w sklepach Biedronka. Do końca sierpnia zostanie uruchomionych co najmniej 100 takich automatów w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Rzeszowie, Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie, Trójmieście i na Śląsku. Pozostałe 100 maszyn będzie oddanych do użytku do końca października, czyli jeszcze przed świątecznym szczytem paczkowym.

2019-07-18 141905
Na zdjęciu: Michał Czechowski, prezes zarządu SwipBox Polska, producenta i operatora automatów paczkowych

Pierwszy automat paczkowy został uruchomiony w nowo otwartej filii Poczty Polskiej znajdującej się na osiedlu Port Praski przy ul. Sierakowskiego 5 w Warszawie. Kolejnych pięć maszyn w sieci Poczty Polskiej już działa w warszawskich sklepach Biedronka.

W instalowanych automatach paczkowych klienci będą mogli odebrać np. swoje zakupy internetowe, w tym produkty kupowane dzięki usłudze Allegro Smart, w której Poczta Polska współpracuje z Allegro, liderem sprzedaży on-line w Polsce.

Możliwość odebrania przesyłki w automacie samoobsługowym jest trzecią najchętniej wybieraną formą odbioru po dostawie przez kuriera i odbiorze osobistym. Dane te potwierdza raport Gemius 2018 „Ecommerce w Polsce”, z którego wynika, że grupa osób aktywnie robiących zakupy online mieści się w przedziale wiekowym 15–49, z czego ponad połowa wskazuje automat samoobsługowy jako formę dostawy motywującą do robienia zakupów przez Internet.

Automaty paczkowe - ile będą kosztować?


Poczta Polska informuje, że koszt usług będzie tożsama do oferty Odbiór w PUNKCIE.

Źródło: Poczta Polska
]]>
Mateusz Ponikowski Internet Thu, 18 Jul 2019 12:15:26 +0000 images/newsy/07-2019/2019-07-18_141622.jpg Poczta Polska i SwipBox uruchamiają 200 nowych automatów paczkowych. Maszyny staną przy Biedronkach /aktualnosci/internet/36741-poczta-polska-i-swipbox-uruchamiaja-200-nowych-automatow-paczkowych.html
Netflix uważa Disney+ za cudowną konkurencję i podsumowuje miniony kwartał https://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/36736-netflix-disney-streaming.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/36736-netflix-disney-streaming.html netflix disney 1
Ile w tym prawdy?

Podstawą istnienia wolnego rynku jest prawna możliwość działania konkurencji. Wygranie z kimś branżowej ‘bitwy” smakuje lepiej niż bycie jedynym przedstawicielem danego działu na świecie – znakomicie zdaje sobie z tego sprawę Netflix, który uważa konkurencję za coś niesamowitego.

Słowa te zostały wypowiedziane przez CEO platformy - Reeda Hastingsa – podczas spotkania podsumowującego drugi kwartał bieżącego roku. Ten okres dla Netflixa był nieco mniej udany, ponieważ odnotowano spadek nowych płatnych kont - założono mniej o 130 tysięcy w porównaniu do pierwszych trzech miesięcy 2019 roku. Ogólnie rzecz biorąc na rozpoczęcie przygody z „czerwonymi” zdecydowało się 2,7 miliona subskrybentów.

To właśnie ten wynik (o ponad połowę mniejszy niż przewidywano) skusił szefa Netflixa do przemyśleń odnośnie konkurencji. Hastings nie mydlił oczu analitykom – stwierdził bezpośrednio, że wojna streamingowa to fakt i spore wyzwanie, ale dodał też, iż należy postrzegać ją także pozytywnie.

Oto słowa CEO:

Nigdy nie było lepszego czasu na pokazanie swojego talentu niż teraz. Inwestorzy mogą się licytować pomiędzy nami, Disneyem, Amazonem i innymi platformami. Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że wszystkie te serwisy to spora konkurencja – nie ma sensu tego ukrywać. Jest jednak ona wspaniała, ponieważ pomaga budować branżę. Sama „wojna streamingowa” jest chwytliwa i pozwala na sprawdzenie, kto potrafi lepiej przyciągnąć uwagę użytkowników. Ludzie chcą subskrybować wiele platform, a ich mnogość to jeden z wielu powodów dlaczego telewizja traci na popularności.

Szef Netflixa wspomniał też o treściach oryginalnych – stwierdził, że cieszą się one niezwykłą popularnością, a sama platforma dalej będzie się skupiać na ich tworzeniu. Hastings ponadto nie przejmuje się zbytnio konkurencją jeśli chodzi o aspekt finansowy. Co ciekawe, za największego konkurenta uważa… portal YouTube.

„Zastanawiamy się czasami, czy możemy być tacy wielcy jak YouTube. Jest on siedem razy większy od nas i stanowi fenomenalną usługę, a dodatkowo nie trzeba za niego płacić.” – te słowa wybrzmiały dosyć głośno, ponieważ takie stwierdzenie nie jest zbyt oczywiste. YouTube to zasadniczo projekt działający na nieco innych zasadach niż Netflix, lecz opierający się o te same fundamenty – treść. „Czerwoni” mają dosyć ambitne plany przegonienia platformy Google i kto wie, może kiedyś im się to uda?

Źródło: The Verge
]]>
Piotr Malinowski Rozrywka Thu, 18 Jul 2019 11:35:00 +0000 images/newsy/07-2019/netflix_disney_1.jpg Netflix uważa Disney+ za cudowną konkurencję i podsumowuje miniony kwartał /aktualnosci/rozrywka/36736-netflix-disney-streaming.html
Google usunęło ze Sklepu Play rosyjskie aplikacje pozwalające śledzić innych https://www.instalki.pl/aktualnosci/bezpieczenstwo/36732-google-usunelo-ze-sklepu-play-aplikacje-sledzace.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/bezpieczenstwo/36732-google-usunelo-ze-sklepu-play-aplikacje-sledzace.html 2019-07-18 133556
O ich istnieniu doniósł Avast.

Podczas gdy niektóre aplikacje, takie jak Mapy Google, pozwalają nam na dobrowolne dzielenie się ze znajomymi informacjami na nasz temat - nawet naszą lokalizacją, wiele innych stworzono po to, aby pozyskiwać informacje o innych osobach bez ich wiedzy. Garść tych drugich właśnie usunięto ze Sklepu Play. Dokonano tego po tym, jak eksperci ds. bezpieczeństwa firmy Avast odkryli, że takowe istnieją.

Omawiane aplikacje często w Sklepie Play były opisywane jako aplikacje służące do monitorowania pracowników lub dzieci. Okazuje się jednak, że niektóre osoby nie używały ich w tych celach. Weźmy za przykład aplikację Spy Tracker. W jej recenzjach można było wyczytać, że większość użytkowników korzystało z niej, aby śledzić swoje drugie połówki. Tego typu aplikacje były bardzo popularne. Siedem aplikacji pobrano łącznie 130 tysięcy razy. Opublikowano je pod następującymi nazwami:

  • Track Employees Check Work Phone Online Spy Free
  • Spy Kids Tracker
  • Phone Cell Tracker
  • Mobile Tracking
  • Spy Tracker
  • SMS Tracker
  • Employee Work Spy

Avast donosi, że wszystkie z wymienionych aplikacji zostały stworzone przez jednego rosyjskiego dewelopera.

aplikacje-sledzace-avast-google-2

Jak działają opisywane aplikacje śledzące? Użytkownik, który chciał szpiegować daną osobę musiał choć na chwilę uzyskać dostęp do jej telefonu, aby tego typu aplikację na nim zainstalować. Ta zbierałaby poufne dane, i to nie tylko w formie lokalizacji. Mowa również o wiadomościach tekstowych oraz historii połączeń. „Szpieg” mógł następnie przekazywać te informacje na inne urządzenie, gdyż te były dostarczane pod wskazany wcześniej adres e-mail. Co więcej, aplikacje były skonstruowane w taki sposób, że pozwalały na ukrycie ich wszelkich śladów, chociażby ikon.

Google zdążyło już potwierdzić, że aplikacje śledzące zostały usunięte. W zasadzie firma już od jakiegoś czasu posiada zasady, które mają zabraniać ich publikacji, ale jak widać ta nie zawsze jest w stanie temu zapobiec. Niestety, tego typu aplikacje, mimo ich złośliwego charakteru, potrafią przejść przez automatyczne kontrole Sklepu Play. Ponadto, są wykrywane dopiero po wyrządzeniu szkód.

Źródło: Avast
]]>
Anna Borzęcka Bezpieczeństwo Thu, 18 Jul 2019 11:29:11 +0000 images/newsy/07-2019/2019-07-18_133556.jpg Google usunęło ze Sklepu Play rosyjskie aplikacje pozwalające śledzić innych /aktualnosci/bezpieczenstwo/36732-google-usunelo-ze-sklepu-play-aplikacje-sledzace.html
Influencerki będą niepocieszone... Licznik polubień na Instagramie znika w kolejnych krajach https://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/36737-z-instagrama-znikaja-polubienia-dramat-dla-atencjuszy-z-calego-swiata.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/36737-z-instagrama-znikaja-polubienia-dramat-dla-atencjuszy-z-calego-swiata.html instagram znikna polubienia
Rewolucja!

Nie, to nie AszDziennik. W kwietniu bieżącego roku informowaliśmy Was o tym, że z Instagrama już niedługo może zniknąć licznik polubień zdjęć. Wiele osób podchodziło do tych rewelacji ze sporym dystansem. W końcu Instagram "lajkami" stoi i taka decyzja uczyniłaby wielką część atencjuszy i influencerek nieszczęśliwą, prawda? Cóż, wygląda na to, że licznik polubień zniknie spod zdjęć.

Pierwotnie wyświetlanie lajków pod zdjęciami wyłączono wyłącznie w Kanadzie, w ramach testów. Teraz Instagram rozszerza rewolucyjne zmiany na kolejne kraje - obejmują one Włochy, Irlandię, Japonię, Brazylię, Australię i Nową Zelandię. Oficjalnie w dalszym ciągu są to tylko testy, ale wygląda na to, że Instagram jest na prostej drodze do tego, by zupełnie odmienić serwis.

instagram bez polubien
Instagram bez licznika polubień | Źródło: Thurrott

Lajki pod zdjęciami zmienią więcej, niż Wam się wydaje. Przede wszystkim są one dla wielu osób doskonałym sposobem na pompowanie swojego ego. Nie oszukujmy się - absolutna większość dziewczyn w skąpych strojach, z wyeksponowanym dekoltem wręcz błaga o atencję mężczyzn. Czym ją mierzyć, skoro nie liczbą lajków?

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.

Нашла вам еще одни красивые кусты

Post udostępniony przez СТРИМЕРША КАРИНА (@sharishanya) Cze 18, 2019 o 7:47 PDT



Liczba lajków pod zdjęciami to także doskonała maszynka do zarabiania pieniędzy dla influencerów. Oczywiście najważniejszym współczynnikiem pozostaje liczba osób obserwujących profil, ale dla reklamodawców ogromne znaczenie miała zawsze także aktywność pod postami sponsorowanymi. Aktywność, którą... widać. Skoro nie widzimy, czy dane zdjęcie „zlajkowało” 5 czy 5 milionów osób, to skąd możemy wiedzieć, czy jest fajne czy nie?!

Brzmi absurdalnie? Tylko z pozoru.

Istnieje ciekawe zjawisko zwane "społecznym dowodem słuszności". Pod tym intrygującym terminem kryje się zasada, zgodnie z którą człowiek niepewny swojej decyzji lub słuszności danego poglądu podejmuje decyzję lub przyjmuje pogląd w oparciu na podstawie opinii większości osób z danej grupy. Przykłady takiego zachowania doskonale widać często w sieci na przykład wśród społeczności wykopowiczów, zrzeszonej wkoło serwisu Wykop.pl.

mame a po co czytac

Kiedy licznik polubień zniknie z Instagrama definitywnie i w każdym kraju? Trudno powiedzieć. Wygląda na to, że zmiany będą wdrażane falami na całym świecie. Administracja serwisu nie bardzo przejmuje się przelęknionymi głosami jego użytkowników. W samej aplikacji przeczytacie z resztą, że: "osoby obserwujące poszczególne profile powinny skupiać się na tym co te udostępniają inni użytkownicy, a nie na tym ile lajków za nie dostają".

A może w Instagramie chodzi obecnie wyłącznie o lans oraz zarabianie pieniędzy na followersach i właściciele medium popełniają za sprawą swojej decyzji kolosalny błąd - podcinając gałąź, na której siedzą?

Źródło: Thurrott
]]>
Maksym Słomski Rozrywka Thu, 18 Jul 2019 11:03:13 +0000 images/newsy/07-2019/instagram_znikna_polubienia.jpg Influencerki będą niepocieszone... Licznik polubień na Instagramie znika w kolejnych krajach /aktualnosci/rozrywka/36737-z-instagrama-znikaja-polubienia-dramat-dla-atencjuszy-z-calego-swiata.html
Pamiętacie, że Google miało przygotować chińską wersję swojej wyszukiwarki? Nie zrobi tego https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/36735-google-chiny-wyszukiwarka-koniec.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/internet/36735-google-chiny-wyszukiwarka-koniec.html google koniec dragonfly
Projekt anulowano.

Projekt Dragonfly to dosyć tajemnicze przedsięwzięcie. W zamierzeniu miało być ono wyszukiwarką Google stworzoną specjalnie na rynek chiński (wyniki odpowiednio cenzurowane itd.) Plany koncernu spotkały się z negatywną reakcją społeczności internetowej, ale nie to było najgorsze. Razem z użytkownikami o wszystkim dowiedzieli się… pracownicy spółki. Dokładnie tak, Google nie poinformowało swoich „podopiecznych” o specyficznej wersji wyszukiwarki.

Ponad 200 inżynierów z Moutain View podpisało się pod listem otwartym wzywającym kierownictwo do zaprzestania prac nad Dragonfly. Firma podobno odłożyła projekt „na później”. Teraz światło dzienne ujrzały informacje, które pozwalają sądzić, że to już koniec chińskiego Google.

Wieść ta pochodzi z dosyć zaufanego źródła, bo od wiceprezes Google ds. polityki publicznej – miała ona przekazać informację o anulowaniu Dragonfly członkom Senatu Stanów Zjednoczonych. Koncern aktualnie więc nie ma jakichkolwiek planów by skierować swoje kroki w stronę Chin.

Słowem przypomnienia – wyszukiwarka Google nie działa w Państwie Środka od 2010 roku. Została wtedy zakazana przez tamtejszy rząd i wygląda na to, że zbyt szybko z tej banicji nie powróci.

Źródło: TNW
]]>
Piotr Malinowski Internet Thu, 18 Jul 2019 10:37:00 +0000 images/newsy/07-2019/google_koniec_dragonfly.jpg Pamiętacie, że Google miało przygotować chińską wersję swojej wyszukiwarki? Nie zrobi tego /aktualnosci/internet/36735-google-chiny-wyszukiwarka-koniec.html
Sztuczna inteligencja zdołała rozwiązać kostkę Rubika w 1,2 sekundy https://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/36730-sztuczna-inteligencja-zdolala-rozwiazac-kostke-rubika-w-1-2-sekundy-wideo.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/36730-sztuczna-inteligencja-zdolala-rozwiazac-kostke-rubika-w-1-2-sekundy-wideo.html sztuczna-inteligencja-kostka-rubika-1
Rekord dla tej technologii.

Na łamach naszego serwisu niejednokrotnie informowaliśmy Was o kolejnych rekordach bitych przez roboty rozwiązujące kostki Rubika. W 2018 roku jedna z maszyn zbudowanych w tym celu zdołała rozwiązać taką kostkę w zaledwie 0,38 sekundy. Bazowała ona jednak na algorytmach zaprogramowanych przez człowieka. Roboty bazujące na sztucznej inteligencji jeszcze tym zaprogramowanym przez człowieka nie dorównują, ale nie oznacza to, że nie stają się one coraz sprawniejsze.

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irwine stworzyli sztuczną inteligencję – DeepCubeA - która potrafi rozwiązać kostkę Rubika w około 1,2 sekundy, co przekłada się średnio na 28 ruchów. Jeszcze w czerwcu ubiegłego roku sztuczna inteligencja nie była do tego zdolna. Dla porównania, obecny rekord szybkości ułożenia kostki Rubika przez człowieka wynosi 3,47 sekundy.

W przeciwieństwie do robotów opartych o gotowe algorytmy układania kostki, sztuczna inteligencja sama musi takie algorytmy opracować. Właśnie tak było w przypadku DeepCubeA. SI wiedziała jaki ma być końcowy rezultat algorytmów, ale sama musiała dojść do tego, jak taki rezultat osiągnąć. Co ciekawe, naukowcy nie są jeszcze do końca pewni, jak ta tego dokonała.

DeepCubeA bazuje na sieci neuronowej (naśladującej sposób przetwarzania informacji używany przez ludzki mózg) oraz na technikach nauczania maszynowego, w które człowiek ma minimalny wkład. Jedną z takich technik jest nauczanie przez wzmacnianie (ang. Reinforcement Learning), w ramach której sztuczna inteligencja jest nagradzana za podjęcie decyzji poprawnej i karana za podjęcie decyzji błędnej.

sztuczna-inteligencja-kostka-rubika-2

Po stworzeniu sztucznej inteligencji badacze pokazywali jej, jak wygląda ułożona kostka Rubika, a następnie mieszali jej układ. Wówczas SI miała dwa dni na przeszkolenie siebie samej i opracowanie jak najwydajniejszych algorytmów rozwiązywania kostki. W tym czasie naukowcy dali jej do dyspozycji aż 10 miliardów wariantów kostki w wymieszanym układzie, które musiała rozwiązać w 30 lub mniejszej liczbie ruchów.

Po opisanym wyżej procesie badacze przetestowali sztuczną inteligencję na tysiącu kombinacji. Za każdym razem ta rozwiązywała zagadkę i w 60 procentach przypadków robiła to przy zastosowaniu minimalnej liczby ruchów. Ich poprzedni system – DeepCube – potrzebował więcej czasu na wykonywanie swoich obliczeń niż DeepCubeA, a także oferował drogi rozwiązań kostki, które był dalekie od idealnych.

Aby zademonstrować elastyczność swojego systemu, badacze wytrenowali DeepCubeA także do rozwiązywania innych zagadek. W przyszłości dodatkowo zamierzają zmodyfikować sztuczną inteligencją na tyle, by ta była w stanie wykonywać inne zadania – na przykład przewidywać budowę nowych białek, które mogłyby okazać się przydatne podczas opracowywania nowych leków.

Źródło: Nature
]]>
Anna Borzęcka Rozrywka Thu, 18 Jul 2019 10:13:16 +0000 images/newsy/07-2019/sztuczna-inteligencja-kostka-rubika-1.jpg Sztuczna inteligencja zdołała rozwiązać kostkę Rubika w 1,2 sekundy /aktualnosci/rozrywka/36730-sztuczna-inteligencja-zdolala-rozwiazac-kostke-rubika-w-1-2-sekundy-wideo.html
Polskie auto elektryczne otrzymało nazwę. Ambitne plany brzmią nierealnie (opinia) https://www.instalki.pl/aktualnosci/technika/36734-polskie-auto-elektryczne-ma-juz-nazwe-plany-brzmia-zabawnie.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/technika/36734-polskie-auto-elektryczne-ma-juz-nazwe-plany-brzmia-zabawnie.html Polski samochod elektryczny nazwa 1
Kto wierzy w sukces Polaków?

Czy polski "narodowy" samochód elektryczny kiedykolwiek powstanie? Takie pytanie zadaje sobie obecnie wielu Polaków. Tymczasem już na przełomie 2022 i 2023 roku spółka ElectroMobility Poland miała ruszyć z masową produkcją tych aut. Plan? Ambitny! Produkcja 100 tysięcy samochodów rocznie już w 2023 roku. Jest jednak pewien problem, a w zasadzie kilka. Zacznijmy jednak od pozytywu, będącego informacją dnia. Informacją, które z pewnością z miejsca podchwycą media publiczne i ogłoszą ją jako wielki sukces, ku uciesze wielu Polaków.

ElectroMobility Poland ma już nazwę dla polskiego samochodu elektrycznego, donosi czwartkowy "Puls Biznesu". Nazwy tej na razie nie podaje. W tym miejscu "pozytywy" się kończą.

Punkt wyjścia: mamy 2019 rok - warto mieć to na uwadze.

Problem pierwszy.


Puls Biznesu ujawnił wyniki finansowe ElectroMobility Poland, której udziałowcami są Enea, Energa, PGE i Tauron. Spółka wykazała 5 milionów straty netto, która pogłębiła się z 2.7 milionów złotych w roku poprzedzającym. Obecnie EMP ma 50 milionów złotych gotówki na koncie. Dużo? Jeśli ktoś myśli o masowej produkcji samochodów to... cóż, nie dużo.

Problem drugi.


Prezes Piotr Zaremba w rozmowie z PAP mówił, że wybudowanie fabryki samochodów elektrycznych ma kosztować 2 miliardy złotych. Jeśli budowy nie sfinansuje państwo, to nie sfinansuje jej na pewno za 50 milionów złotych EMP. Jeśli sfinansuje, to z jakich środków? Nikt nigdy nie przekazywał nikomu takich informacji. Niestety, żadnych konkretnych, obwieszczonych publicznie planów na pozyskanie środków nie ma.

Problem trzeci.


Budowa zakładu produkcyjnego ma potrwać 2-3 lata. Nie muszę chyba mówić, co oznacza to w polskich realiach. Wcześniej należy wybrać lokalizację i wykonawcę (w ramach przetargu). Co się dzieje w tej kwestii? Wiemy, że pod uwagę branych jest 17 lokalizacji. Od kwietnia nic się w tej kwestii nie zmieniło. Wybór ma nastąpić "jeszcze w tym roku", co oznacza, że budowa ruszy najwcześniej w 2020 roku. O ile znajdą się środki i wykonawca.

Problem czwarty.


Spółka mówi nawet o trzech samochodach z segmentu C. Trzech. Do tej pory pokazała szkice jednego z nich. Czy firma ma cokolwiek prócz wizualizacji? Trudno powiedzieć, ale na tę chwilę projekt nie różni się absolutnie niczym od innych projektów wirtualnych. Spółka z zerowym doświadczeniem z budowaniem samochodów chce budować samochody. Ma w tym rzekomo pomóc niemiecka firma EDAG Engineering. To właśnie ten podmiot ma stworzyć auto, zbudować fabrykę i określić model dystrybucji. Za co?

Problem piąty.


Pozwolę sobie zacytować jeden z komentarzy, na które natrafiłem w sieci: "żaden taki narodowy samochód elektryczny nie powstanie". Wspomnijcie te słowa za 3-4 lata. To jest właśnie podstawowy problem polskiego narodowego samochodu elektrycznego. Najpewniej nigdy nie powstanie.

Wszelkie próby ożywienia polskiej motoryzacji to póki co świetny sposób na zgarnięcie pieniędzy od inwestorów lub melodia grana ku pokrzepieniu serc. Od lat karmieni jesteśmy przede wszystkim renderami, kiepsko złożonymi "prototypami" i obietnicami. Masowa produkcja tego rodzaju pojazdów to wielomiliardowe nakłady finansowe, o czym wiedzą doskonale największe koncerny motoryzacyjne. Samo opracowanie modelu auta to kilka miliardów euro. To także ogromne przedsięwzięcie logistyczne, którego realnych postępów próżno obecnie wypatrywać.

Ach, polski samochód elektryczny musiałby jeszcze ktoś kupić, bo nikogo nie stać, by do tak wielkiego biznesu dopłacać. Mam pewne wątpliwości, czy z know how bliskim zeru i zerową renomą na rynku motoryzacyjnym to się uda. Co innego sprzedawać na dużą skalę meleksy i wózki golfowe, a co innego samochody. Obawiam się, że premier Mateusz Morawiecki nie będzie Elonem Muskiem polskiej motoryzacji.

Zapraszam do dyskusji. Jeśli uważacie, że ten pomysł może wypalić, to napiszcie jak.

Z bardziej realnych rzeczy, polski rząd zaproponował niedawno stawki dopłat do zakupu samochodów elektrycznych. Dopłaty są duże, ale warunki niedopasowane do polskiego rynku motoryzacyjnego. Więcej szczegółów na ten temat przeczytacie w tym wpisie.

Źródło: inf. własna, PB, Moto.pl, Interia.pl, Auto Świat


]]>
Maksym Słomski Technika Thu, 18 Jul 2019 10:01:13 +0000 images/newsy/07-2019/Polski_samochod_elektryczny_nazwa_1.jpg Polskie auto elektryczne otrzymało nazwę. Ambitne plany brzmią nierealnie (opinia) /aktualnosci/technika/36734-polskie-auto-elektryczne-ma-juz-nazwe-plany-brzmia-zabawnie.html
FaceApp - przed aplikacją ostrzega coraz więcej osób https://www.instalki.pl/aktualnosci/bezpieczenstwo/36729-uwazajcie-na-faceapp-swoje-zdjecia-wysylacie-rosjanom.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/bezpieczenstwo/36729-uwazajcie-na-faceapp-swoje-zdjecia-wysylacie-rosjanom.html faceapp pobierz
Ostrzegają przedstawiciele polskiego rządu.

W swoim wczorajszym wpisie opisywałem fenomen, jakim stała się aplikacja FaceApp. Na punkcie programu z 2017 roku zwariował nagle cały Internet. Ludzie z różnych zakątków świata zasypują media społecznościowe przeróbkami swoich zdjęć, w których sztuczna inteligencja dodała im kilkunastu lub kilkudziesięciu lat. Mało kto podnosi zasadne obawy o kwestie związane z prywatnością.

Po zainstalowaniu aplikacji FaceApp należy udzielić jej dostępu do pełnego katalogu zdjęć w swoim urządzeniu. Już sam ten fakt zapala lampkę ostrzegawczą. Po drugie, każde ze zdjęć przed przeróbką wysyłane jest na serwery FaceApp, gdzie podlega ono obróbce. Problem polega na tym, że nikt tak naprawdę nie wie co później dzieje się z tymi zdjęciami.

Tymczasem...

Za aplikację FaceApp odpowiada Wireless Lab. Firma ma swoją siedzibę w Petersburg, w Rosji. Kieruje nią Jarosław Gonczarow, niegdyś zatrudniony w firmie Yandex. Pamiętacie doniesienia o tym, że Rosjanie wpłynęli na wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych w 2016 roku? W 2020 roku są kolejne wybory, a FaceApp zyskuje viralową popularność w roku je poprzedzającym. Jednocześnie, Amerykanie już teraz wiedzą, że Rosjanie ponownie będą chcieli wpływać na wybory w USA.

faceapp starosc
Przeróbka zdjęcia z filtrem "starość" przy użyciu aplikacji FaceApp | Źródło: własne

FaceApp może być tak zwanym Honeypotem.

Mianem honeypotów (po ang. "słoik z miodem) określa się pułapki zastawione przez cyberprzestępców, które mają (to przykład) pod pozorem normalnie funkcjonujących programów pozyskiwać dane użytkowników. Do FaceApp każdy użytkownik wysyła dokładne, czytelne zdjęcia twarzy swojej, znajomych, często także innych osób. Rosjanie mogą "karmić" tymi zdjęciami sztuczną inteligencję, choćby w celu tworzenia propagandowych DeepFake'ów. To właśnie dzięki odpowiedniemu "treningowi" za pomocą tysięcy zdjęć "wyhodowano" aplikację do rozbierania kobiet DeepNude. Innych potencjalnych zastosowań dla naszych zdjęć jest cała masa.

Przed aplikacją ostrzega za pośrednictwem Twittera między innymi polska wiceminister cyfryzacji Wanda Buk.



Wtóruje jej Maciej Kawecki, dyrektor departamentu zarządzania danymi w Ministerstwie Cyfryzacji.



Serwery aplikacji nie znajdują się w Rosji. Dane wysyłane są do usług chmurowych firm zlokalizowanych na terytorium Stanów Zjednoczonych. Jest to jednak naprawdę niewielkie pocieszenie - Rosjanie wciąż mogą robić z wysłanymi im zdjęciami co chcą.

Właściciel aplikacji FaceApp odpiera zarzuty. Twierdzi, że do chmury wysyłane są wyłącznie wybrane przez użytkownika zdjęcia. Zaznacza jednocześnie, że zdjęcie może być przechowywane w chmurze po jego wysłaniu. Powód? Zapobiegnięcie sytuacji, w której użytkownik wielokrotnie przesyła to samo zdjęcie i tworzone są różne jego kopie. Większość zdjęć jest usuwana po 48 godzinach. Co z resztą? Nie wiadomo.

Firma broni się mówiąc, że aplikacja nie wymaga logowania, więc każdy użytkownik pozostaje anonimowy. Na podstawie zdjęcia nie da się go rzekomo zidentyfikować. Trudno to uwierzyć, jeśli zestawić ten fakt z tym, że Rosjanie posiadają narzędzie identyfikujące na podstawie fotografii użytkowników "rosyjskiego Facebooka", czyli platformy VKontakte. Idąc tym samym tropem każde zdjęcie można powiązać ze zdjęciami publicznie dostępnymi na Facebooku.

Wszystko powyższe nie musi oczywiście oznaczać, że FaceApp działa w jakikolwiek sposób na czyjąkolwiek szkodę. Warto jednak pamiętać o tym jak wiele danych przekazujemy często autorom różnego rodzaju aplikacji mobilnych.

Jeśli mimo wszystko chcecie skorzystać z FaceApp, aplikację w wersji na Androida pobierzecie klikając w ten link, a iOS - w ten.

Źródło: Twitter, popularmechanics, inf. własna
]]>
Maksym Słomski Bezpieczeństwo Thu, 18 Jul 2019 09:05:20 +0000 images/newsy/07-2019/faceapp_pobierz.jpg FaceApp - przed aplikacją ostrzega coraz więcej osób /aktualnosci/bezpieczenstwo/36729-uwazajcie-na-faceapp-swoje-zdjecia-wysylacie-rosjanom.html
Paczkę gier i aplikacji na Androida o wartości 200 złotych pobierzesz teraz za darmo https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/36731-paczke-gier-i-aplikacji-na-androida-pobierzesz-za-darmo.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/36731-paczke-gier-i-aplikacji-na-androida-pobierzesz-za-darmo.html
Promocje ograniczone czasowo.

Przygotowaliśmy kolejne zestawienie promocji z Google Play.

Polecamy menedżer plików ES Pro Manager oraz aplikację Keep Screen Awake, do kontrolowania funkcji usypiania naszego ekranu w urządzeniu mobilnym. Oprócz tego, warto pobrać łamigłówkę Colonies PRO oraz grę strategiczną SkyLand Defense.

Jak zwykle przypominamy, że promocje są ograniczone czasowo. Warto się zatem pospieszyć z przypisywaniem aplikacji do swojego konta Google.

Darmowe gry:
  1. Colonies PRO (8,19 zł)
  2. SkyLand Defense (15,99 zł)
  3. Over The Bridge PRO (8,29 zł)
  4. Clickitty Cat (5,89 zł)
  5. Night Survivor PRO (7,09 zł)
  6. Archery Physics Shooter 2019 (1,79 zł)
  7. Overdrive Premium (8,79 zł)
  8. The Celestial Tree VIP (4,09 zł)
  9. LASERBREAK 2 Pro (5,09 zł)
  10. Horse Racing Deluxe VIP (9,09 zł)
  11. Horror Mystery - Escape Room & Solve Riddles (20,99 zł)
  12. Normal Club - An Amount Of Paranormal Hot Spots (10,99 zł)
  13. Human Heroes Einstein On Time (19,99 zł)
  14. Superhero Armor: City War - Robot Fighting Premium (1,79 zł)

Darmowe aplikacje:
  1. ES PRO Manager (4,09 zł)
  2. Keep Screen Awake (6,59 zł)
  3. World Clock Widget - Pro Edition (8,89 zł)
  4. QR and Barcode Scanner PRO (8,09 zł)
  5. Better VPN Pro - Unlimited VPN & WiFi Privacy (26,99 zł)

Darmowe paczki tapet i ikon:
  1. Mellow Dark - Icon Pack (7,29 zł)
  2. Aura - Icon Pack (7,29 zł)
  3. Bestia - Beastly Icon Pack (4,19 zł)
  4. Ramka Frame - Icon pack (4,69 zł)

Źródło: Google Play
]]>
Tomasz Bielski Software Thu, 18 Jul 2019 08:36:00 +0000 images/newsy/07-2019/darmowe_aplikacje_android_102.jpg Paczkę gier i aplikacji na Androida o wartości 200 złotych pobierzesz teraz za darmo /aktualnosci/software/36731-paczke-gier-i-aplikacji-na-androida-pobierzesz-za-darmo.html
Platforma NC+ zmieni w tym roku nazwę na Canal+ https://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/36728-platforma-nc-zmieni-w-tym-roku-nazwe-na-canal.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/36728-platforma-nc-zmieni-w-tym-roku-nazwe-na-canal.html NC zmiana nazwy
Koniec z NC+.

Wygląda na to, że nie tylko firma Apple zmieni w tym roku wybrane elementy identyfikacji swojej marki. Serwis Wirtualnemedia.pl dowiedział się, że czeka to także platformę cyfrową NC+, która jeszcze przed końcem 2019 roku zmieni nazwę.

Zmiana nazwy NC+ to element rebrandingu o którym ITI Neovision informuje rzekomo swoich partnerów biznesowych w wysłanym im oświadczeniu. W ciągu kolejnych miesięcy nazwa platformy NC+ zmieni się na Canal+. Warto w tym miejscu przypomnieć, ze Canal+ posiada 51% udziałów w platformie NC+. Ta powstała niegdyś z połączenia Cyfry+ i telewizji N.

Motorem napędowym dla przeprowadzanych zmian jest chęć podkreślenia znaczenia marki Canal+ w ofercie platformy. Na przestrzeni ostatnich lat ta osiągnęła wiele sukcesów zarówno na polu dostarczania nowoczesnych treści (transmisje meczów piłkarskich na Canal+ 4K Ultra HD), czy też realizacji filmów i seriali ("Ida", "Zimna wojna").

"Zmiana nazwy pozwoli nam również podkreślić, że Canal+ jest i pozostanie naszym najważniejszym produktem w portfolio" - informuje ITI Neovision.

Polskie biuro prasowe NC+ nie zdradza szczegółów, ale potwierdza fakt tegorocznej transformacji w krótkiej wypowiedzi dla serwisu Wirtualnemedia.pl:

"Zmiana nazwy powoli nam na dalsze inwestycje w rozwój silnego ekosystemu Canal+, który nadal będzie łączył najlepszy sport, film i rozrywkę w jednym miejscu, w tym również w modelu OTT dzięki planowanej usłudze myCanal", mówi Piotr Kaniowski, kierownik ds. PR korporacyjnego, technologii i ofert w NC+.

Z końcem 2018 roku platforma NC+ miała 2,194 miliona abonentów.

Źródło: Wirtualnemedia
]]>
Maksym Słomski Rozrywka Thu, 18 Jul 2019 07:24:57 +0000 images/newsy/07-2019/NC_zmiana_nazwy.jpg Platforma NC+ zmieni w tym roku nazwę na Canal+ /aktualnosci/rozrywka/36728-platforma-nc-zmieni-w-tym-roku-nazwe-na-canal.html
Samsung niczym Apple. Chcesz lepszą ładowarkę? Zapłać! https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36715-samsung-niczym-apple-chcesz-lepsza-ladowarke-zaplac.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36715-samsung-niczym-apple-chcesz-lepsza-ladowarke-zaplac.html Samsung galaxy note 10 ladowanie 45 w
Nowy wymiar "premium".

Samsung Galaxy Note 10+ może w końcu przynieść długo wyczekiwaną szybką technologię ładowania. Nie mówię tutaj o "szybkiej" technologii, a BARDZO szybkiej - na miarę propozycji pokroju OPPO Super VOOC (50 W) i Huawei SuperCharge (40 W). Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Samsung zaprezentuje szybkie ładowanie o mocy 45 W. Niestety, nie każdy z niego skorzysta.

W zestawie ze smartfonem Galaxy Note 10+ ma znaleźć się zwykła szybkoładowarka o mocy 25 W. Leakster Ice Universe sugeruje, że ładowarka dysponująca mocą 45 W, pozwalająca naładować nowego flagowca znacznie szybciej, będzie dostępna za dodatkową, wcale nie małą, opłatą.

Cena Samsunga Galaxy Note 10+ ma wynosić 1149 euro lub więcej i być tym samym wyższą od ceny poprzednika. W przeliczeniu na złotówki może to dać kwotę ok. 5000 złotych lub jeszcze większą - jednym słowem: całkiem pokaźną. Przypominam, że Samsung Galaxy Note 9 w dniu premiery kosztował 4299 złotych. Do ceny "premium" należało więc będzie doliczyć dodatek "premium". Lepsza ładowarka ma kosztować ok. 50 euro, co może oznaczać dopłatę na poziomie nawet 249 złotych.

Dlaczego Samsung chce sprzedawać ładowarkę osobno? Ponoć po to, aby nie śrubować jeszcze mocniej i tak już wysokiej ceny urządzenia. Dla wielu osób technologia ładowania 25 W może okazać się w zupełności wystarczająca. Skoro Apple nie wstydzi się sprzedawać o wiele droższych iPhone'ów z żenująco kiepskimi ładowarkami o mocy... 5 W, to dlaczego Samsung miałby wstydzić się tego, że oferuje ładowarki 25 W?

Źródło: Ice Universe
]]>
Maksym Słomski Hardware Wed, 17 Jul 2019 15:07:30 +0000 images/newsy/07-2019/Samsung_galaxy_note_10_ladowanie_45_w.jpg Samsung niczym Apple. Chcesz lepszą ładowarkę? Zapłać! /aktualnosci/hardware/36715-samsung-niczym-apple-chcesz-lepsza-ladowarke-zaplac.html
Mi A3 - najnowszy smartfon od Xiaomi z Android One oficjalnie zaprezentowany https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36723-mi-a3-oficjalnie-cena.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36723-mi-a3-oficjalnie-cena.html 2019-07-17 154935
Sprawdź cenę i dostępność.

Chińska firma zaprezentowała dziś Mi A3 - najnowszy smartfon z czystym Androidem, który jest bezpośrednim następcą zeszłorocznego Mi A2. Warto zauważyć, że specyfikacja została znacznie ulepszona ale nadal są istotne braki, a właściwie jeden.

Niewątpliwie zaletą nowego modelu jest duży wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,088" pracujący w rozdzielczości HD+ (1560 x 720). Na górze wyświetlacza znalazło się „wcięcie” w kształcie łezki, w której umieszczono kamerę o rozdzielczości 32MP (ƒ/2.0, pole widzenia 79°). Ekran zabezpieczono szkłem Corning Gorilla Glass 5.

Dość niespotykaną funkcją w urządzeniach z tej półki cenowej jest ekranowy skaner linii papilarnych. Producent chwali się, że w zaimplementowanym module zwiększono obszar wykrywania odcisków palców o 15%.

2019-07-17 155058

Smartfon zasilany jest przez procesor Snapdragon 665 i układ graficzny Adreno 610. Użytkownicy dostaną do dyspozycji 4 GB RAM i w zależności od wariantu 64 lub 128 GB pamięci masowej z możliwością rozbudowy pamięci do 256 GB za pomocą karty MicroSD.

Główny aparat to sensor Sony 48MP (ƒ/1.79), który wspierany jest przez ultraszerokokątny obiektyw o rozdzielczości 8MP (ƒ/2.2, pole widzenia 118°) i moduł 2MP do mierzenia głębi ostrości. Aparat może nagrywać wideo w 4K ale tylko przy 30 kl./s.

2019-07-17 155043

Cała konstrukcja waży 173,8 gramów i ma grubość 8,475 mm. Producent nie zapomniał też o zaimplementowaniu modułu Bluetooth 5.0, dwuzakresowego Wi-Fi czy portu podczerwieni.

Mocną stroną A3 dla wielu użytkowników będzie też bateria o pojemności 4030 mAh kompatybilna z technologią Quick Charge 3.0 i szybkim ładowaniem 18 W oraz gniazdo słuchawkowe 3,5 mm. Na pokładzie zabrakło natomiast popularnego modułu NFC, który służy zazwyczaj do płatności zbliżeniowych.

2019-07-17 155031

Mi A3 jest zasilany przez system Android One i działa na najnowszym systemie operacyjnym Android 9 Pie po wyjęciu z pudełka.

Wersje 4GB+64GB i 4GB+128GB będą sprzedawane w cenie: 249 € i 279 €. Sprzedaż rusza 24 lipca w Hiszpanii, a premiera w Polsce odbędzie się dzień później.

Jesteście ciekawi jak A3 wygląda od środka? Proszę bardzo.



Źródło: Xiaomi
]]>
Mateusz Ponikowski Hardware Wed, 17 Jul 2019 14:03:38 +0000 images/newsy/07-2019/2019-07-17_154935.jpg Mi A3 - najnowszy smartfon od Xiaomi z Android One oficjalnie zaprezentowany /aktualnosci/hardware/36723-mi-a3-oficjalnie-cena.html
Apple ma zmienić w tym roku logo. Czy straci miliony klientów? To możliwe https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36721-apple-jeszcze-w-tym-roku-moze-zmienic-logo-przeciwnicy-lgbt-grzmia.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36721-apple-jeszcze-w-tym-roku-moze-zmienic-logo-przeciwnicy-lgbt-grzmia.html apple nowe logo
Kontrowersyjna decyzja? Niekoniecznie.

Możemy być świadkami niemałej "rewolucji", wkoło której obojętnie nie przejdą z pewności miliony fanów produktów Apple na całym świecie. Serwis MacRumors powołuje się na swoje wiarygodne źródło, które cytuje jednego z pracowników Apple. Ten z kolei mówi, że firma z Cupertino jeszcze w tym roku zmieni logo.

I to logo nie spodoba się wielu osobom.

Jeśli wierzyć doniesieniom, to Apple po 12 latach stosowania obecnej identyfikacji produktowej marki, postawi na nowy, kolorowy logotyp. Logotyp ten jest tęczowy i według konceptu MacRumors na smartfonach prezentował się będzie mniej więcej tak:

Apple nowe logo 1
Koncept nowego logo Apple | Źródło: MacRumors

Moim zdaniem: fenomenalnie. Zdaniem wielu osób jest to natomiast ukryta (albo wręcz jawna) "homopropaganda". Tak, właśnie to sugerują komentarze publikowane od wczoraj w sieci. Mówią one o tym, że Apple chce poprawić swoje wyniki sprzedaży próbując wybić się na fali popularności zjawiska wspierania inicjatyw związanych z ruchami LGBTQ.

Osoby te najzwyczajniej w świecie nie mają pojęcia o tym, jak wyglądało logo Apple w przeszłości.

Tęczowy znak wizerunkowy Apple zadebiutował na komputerze Apple II już w 1977 roku. Był powszechnie stosowany na urządzeniach tego producenta aż do 1998 roku, kiedy to ustąpił późniejszej, ponurej grafice.

Apple logo historia
Tak logo Apple zmieniało się na przestrzeni lat

Niedawno Apple Park udekorowano tęczowymi barwami, aby uczcić otwarcie nowej siedziby firmy. Kolory tęczy pojawiły się także na schodach w budynku firmy, na kładkach, a nawet na kubkach kawowych. Wiele wskazuje na to, że Apple może chcieć wrócić do klasycznego logo.

Apple nowe logo 2
Koncept nowego logo Apple | Źródło: MacRumors

Niektórym owa stylistyka może się oczywiście nie spodobać. Wydaje się jednak, że miliony osób mogą zupełnie mylnie zinterpretują zmianę i na znak protestu zrezygnują z korzystania z produktów tej marki. Pytanie tylko czy Apple przejmie się takimi osobami, a nie obróci tego w zwycięstwo - w końcu wtedy marka będzie mogła powiedzieć, że z jej rozwiązań korzystają wyłącznie osoby tolerancyjne.

Czekamy na ruch ze strony Apple.

Źródło: MacRumors
]]>
Maksym Słomski Hardware Wed, 17 Jul 2019 13:26:30 +0000 images/newsy/07-2019/apple_nowe_logo.jpg Apple ma zmienić w tym roku logo. Czy straci miliony klientów? To możliwe /aktualnosci/hardware/36721-apple-jeszcze-w-tym-roku-moze-zmienic-logo-przeciwnicy-lgbt-grzmia.html
Elon Musk chce wszczepić ludziom czip do mózgu. W jakim celu? https://www.instalki.pl/aktualnosci/technika/36703-elon-musk-neuralink-sterowanie-mozgiem.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/technika/36703-elon-musk-neuralink-sterowanie-mozgiem.html
Człowiek-maszyna.

Neuralink to firma, której właścicielem jest Elon Musk. Pierwotnie została ona uruchomiona jako startup, jednak wygląda na to, że przedsiębiorca zaczyna inwestować w swój pomysł coraz więcej pieniędzy. Podczas ostatniej prezentacji, Elon Musk poinformował, iż chciałby wszczepić ludziom do mózgu specjalny czip, który byłby w stanie zapisywać oraz odczytywać dane. Tym samym całość mogłaby zostać połączona bezpośrednio z komputerem w celu wykonania odpowiednich akcji. Interfejs mózg-maszyna jest czymś, co fascynuje ludzi od zawsze, nie tylko w ostatnich latach.

Implanty mózgowe nie są nowością, jednak ich wszczepianie jest często ryzykowne i w niektórych przypadkach może zagrażać życiu. Technologia proponowana przez Elona Muska wykorzystuje czip, który ma wielkość około 4 mikrometrów. To mniej więcej jedna trzecia grubości ludzkiego włosa. Firma Neuralink dąży do tego, aby operacja wszczepienia implantu oraz jego uruchomienia była całkowicie bezpieczna i nie obarczona żadnym ryzykiem.

neuralink2

Przełomem w stworzeniu interfejsu mózg-maszyna mają być jego zastosowania medyczne. Dzięki układowi umieszczonemu bezpośrednio w głowie pacjenta, naukowcy będą w stanie przywrócić niektóre cechy, które zostały uszkodzone mechanicznie lub na skutek choroby. Elon Musk upatruje swojej szansy w tanim rozwiązywaniu problemów neurologicznych na szeroką skalę.

Pierwszy czip firmy Neuralink oznaczony jako N1 ma zadebiutować na rynku już w 2020 roku. Przedsiębiorstwo Elona Muska zdaje sobie sprawę z drogi, jaką będzie musiało przejść, aby wykorzystać swoje układy na szeroką skalę. Na badania klinicznie u ludzi trzeba będzie jeszcze długo poczekać.

neuralink3

Najważniejszą technologią, którą ma zaproponować Neuralink nie jest sam czip, a sposób jego umieszczenia w mózgu pacjenta tak, aby nie wiercić dziur w czaszce oraz nie naruszać jej konstrukcji w żaden inwazyjny sposób.

Przyszłość zapowiada się więc bardzo ekscytująco.

Źródło: SlashGear
]]>
Mateusz Ponikowski Technika Wed, 17 Jul 2019 13:22:17 +0000 images/newsy/07-2019/elonmuskneuralink.jpg Elon Musk chce wszczepić ludziom czip do mózgu. W jakim celu? /aktualnosci/technika/36703-elon-musk-neuralink-sterowanie-mozgiem.html
Poznaliśmy gry, które trafią do usługi Uplay+ - jest ich ponad 100! https://www.instalki.pl/aktualnosci/gry/36719-gry-uplay-100.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/gry/36719-gry-uplay-100.html uplay gry 1
Cena także nie jest już tajemnicą.

Na tegorocznych targach E3 mieliśmy okazję usłyszeć o usłudze Uplay+, czyli ofercie subskrypcyjnej firmy Ubisoft dla użytkowników komputerów stacjonarnych. Miesiąc po zapowiedzi doczekaliśmy się listy gier dostępnych w ramach tegoż przedsięwzięcia. Przy okazji spółka podzieliła się ceną, jaką przyjdzie zapłacić za możliwość miesięcznego ogrywania ponad setek produkcji.

Zacznijmy może najpierw od kosztów – Ubisoft wycenił usługę na 14,99 euro, czyli około 65 złotych. Łatwo wywnioskować, że Uplay+ będzie najdroższym tego typu projektem dostępnym na rynku. Dosyć wygórowana cena jest argumentowana katalogiem gier, a tych jak już wspomniałem jest ponad 100.



Niestety żyjemy w czasach, gdzie zarobek z subskrypcji nie jest wystarczający. Assassin’s Creed Odyssey chociażby będzie w Uplay+ dostępny wyłącznie w wersji standardowej, czyli niezawierającej dodatków ukazanych się po premierze produkcji – te (jeśli oczywiście chcemy) trzeba zakupić oddzielnie. Znajdą się oczywiście takie pozycje, które udostępnione zostaną w „najdroższej” wersji, ale tego typu oferty stanowią mniejszość.

Jakie tytuły zaoferuje Uplay+? Za przykład niech posłużą np. Watch Dogs: Legion, Far Cry: New Dawn, Anno 1800 czy The Division 2. Pełną listę znajdziecie z kolei TUTAJ. W większość wymienionych tytułów będzie można zagrać przez pierwszy miesiąc za darmo. Wystarczy, że do 15 sierpnia zapiszecie się do usługi (można to zrobić z poziomu wyżej zalinkowanej strony).

Źródło: Ubisoft / TNW
]]>
Piotr Malinowski Gry Wed, 17 Jul 2019 13:08:00 +0000 images/newsy/07-2019/uplay_gry_1.jpg Poznaliśmy gry, które trafią do usługi Uplay+ - jest ich ponad 100! /aktualnosci/gry/36719-gry-uplay-100.html
Nokia 2.2 - nowy smartfon, w którym wymienisz baterię https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36707-nokia-2-2-bateria.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/hardware/36707-nokia-2-2-bateria.html
To się już nie zdarza.

HMD kontynuuje swoją politykę związaną z regularną prezentacją tanich smartfonów. Tym razem przyszła pora na Nokię 2.2 – sprzęt przeznaczony na 2019 rok, kosztujący zaledwie 139 dolarów. Okazuje się jednak, że producent zdecydował się zastosować we wspomnianym urządzeniu kilka ciekawych rozwiązań. Jednym z nich jest chociażby możliwa do wymiany bateria, która przywodzi na myśl rynek smartfonów sprzed kilku lat.

W cenie 139 dolarów użytkownicy otrzymują 5,71 calowy ekran o rozdzielczości 1520 x 720 pikseli. Całość została wykonana w technologii IPS i posiada wycięcie w ekranie oraz zaokrąglone krawędzie. Za sprawne działanie ma odpowiadać procesor MediaTek Helio A22, który pracuje w oparciu o cztery rdzenie Cortex A53 taktujące z częstotliwością 2 GHz. Podstawowa wersja smartfona będzie wykorzystywała także 3 GB pamięci RAM oraz 32 GB miejsca na dane – Nokia pozwala jednak na dołożenie karty microSD celem poszerzenia pamięci bazowej.

Oryginalną rzeczą w Nokii 2.2 jest możliwość wyjęcia baterii o pojemności 3000 mAh oraz swobodna wymiana komponentu na nowy. Wszystko to przez zastosowanie plastikowej konstrukcji, która nie korzysta z kleju oraz innych materiałów mających za zadanie spoić całą obudowę.



W związku z niską ceną Nokii 2.2 brakuje w niej kilku rzeczy. Pierwsza z nich to port USB typu C- zamiast tego otrzymujemy stare, dobre microUSB. W urządzeniu nie ma również czytnika linii papilarnych. Na tylnej obudowie producent umieścił aparat o rozdzielczości 13 Mpix, a kamerka do selfie posiada rozdzielczość 5 Mpix.

Największą zaletą Nokii 2.2 będzie „czysty” Android oraz gwarantowane aktualizacje, co w smartfonach z tej półki cenowej jest prawdziwą rzadkością.

Cudów nie ma się co spodziewać, ale Nokia 2.2. przywraca nostalgiczne wspomnienia czasów, w których nawet flagowe smartfony pozwalały na bezproblemową wymianę jednego z najważniejszych komponentów.

Źródło: Nokia
]]>
Mateusz Ponikowski Hardware Wed, 17 Jul 2019 12:48:06 +0000 images/newsy/07-2019/nokia22.jpg Nokia 2.2 - nowy smartfon, w którym wymienisz baterię /aktualnosci/hardware/36707-nokia-2-2-bateria.html
Google mówi STOP nieetycznym praktykom reklamowym i banuje chińskiego dewelopera https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/36718-google-reklamy-chiny.html https://www.instalki.pl/aktualnosci/software/36718-google-reklamy-chiny.html android adware 1

Słuszna decyzja koncernu?


W Sklepie Play znajdują się miliony aplikacji i niestety nie wszystkie są bezpieczne. Co więcej, często rolę „czarnego charakteru” grają programy niezwykle popularne i cieszące się uznaniem wśród użytkowników. Na szczęście Google ma dosyć restrykcyjne zasady, jeśli chodzi o środki podejmowane wobec deweloperów, którzy niezbyt fair pogrywają sobie z konsumentami i regułami panującymi na platformie.

Jak donosi portal BuzzFeed, właśnie zakończyło się dochodzenie w sprawie chińskiej firmy CooTek specjalizującej się w tworzeniu aplikacji mobilnych. Deweloper jest dosyć znany na zachodzie i mało kto podejrzewał go o implementowanie w większości usług… oprogramowania typu adware. Mowa tu dokładnie o wtyczce BeiTaAd, która miała wysyłać do użytkowników agresywne reklamy nawet wtedy, kiedy telefon oraz aplikacje nie były używane.

Adware było o tyle niebezpieczne, że mogło spowodować nieodwracalną awarię telefonu. CooTek po wypłynięciu sprawy na jaw stwierdziło, iż usunie oprogramowanie ze swoich programów. Kilka dni po zajściu pojawiła się specjalna aktualizacja, która w teorii pozbywała się agresywnych reklam. Niestety w kodzie usług znaleziono osobny kod uruchamiający ponownie te same spoty.

Google natychmiast stwierdziło naruszenie zasad Sklepu Play i usunęło wszystkie aplikacje dewelopera.

Źródło: BF / The Verge
]]>
Piotr Malinowski Software Wed, 17 Jul 2019 12:41:00 +0000 images/newsy/07-2019/android_adware_1.jpg Google mówi STOP nieetycznym praktykom reklamowym i banuje chińskiego dewelopera /aktualnosci/software/36718-google-reklamy-chiny.html