TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.  [X]
Wtorek, 17 Luty 2015 10:42, Wpisany przez Rafał Predko

retrro flatout logo

Studio NeocoreGames, mające na swoim koncie dwie części The Incredible Adventures of Van Helsing (w produkcji cz. III), wydało niedawno swój nowy projekt zatytułowany Deathtrap. Tytuł ten choć nie stanowi kontynuacji wspomnianego powyżej cyklu, to w dość znacznym stopniu do niego nawiązuje. Pamiętacie misje dostępne w grach o Van Helsingu, gdzie budując rozmaite systemy obronne oraz pułapki, stawialiśmy opór przeciwnikom, atakującym naszą kryjówkę? Jeśli tak, to macie wstępny obraz tego co zawarte zostało w Deathtrap. Tym, którzy nie bardzo wiedzą o czym jest mowa, wystarczy póki co informacja, że recenzowana tu gra stanowi połączenie rasowego, steampunkowego Action RPG z klasycznym Tower Defense. O tym jak w praktyce spisuje się taki właśnie koncept, przekonacie się czytając niniejszą recenzję.

Moja przygoda z Deathtrap rozpoczęła się na długo jeszcze przed jej premierą. Dzięki dostępowi do wersji Early Acces, miałem okazję przyglądać się procesom ewolucji, postępującej wraz z kolejnymi elementami, wdrażanymi przez twórców. I choć początkowo nie wszystko działało w pełni sprawnie, to już wtedy dało się wyczuć moc, drzemiącą w nowym dziele węgierskiego NeocoreGames.

Gameplay


Rozgrywka rozpoczyna się od wyboru postaci. Do dyspozycji graczy oddano tu trzy zróżnicowane klasy, które jak nie trudno się domyślić, różnią się od siebie tak pod względem wyglądu jak i technik walki oraz dostępnych umiejętności.

Ciskająca magiczne pociski czarodziejka, opancerzony wojownik zwany tutaj najemnikiem, oraz strzelec posługujący się kuszami to pełen skład ekipy, z której wybieramy sobie nasze wirtualne Alter ego.

1
Gdy decyzje związane z określeniem postaci zostaną podjęte, możemy przystąpić do zabawy, rozpoczynając tym samym (uzależniający do bólu) proces „expienia” swojego bohatera (lub bohaterki). Idea rozgrywki nie jest tu zbyt skomplikowana i sprowadza się do obrony magicznego portalu przed nadciągającymi falami demonicznych wrogów. Każdy kto choć raz miał styczność z gatunkiem Tower Defense wie na czym rzecz polega.

We wskazanych na planszach miejscach możemy budować pułapki oraz wieże obronne, tak by zabezpieczały one trasę, którą wędrują oponenci. Uśmierceni przeciwnicy zapewniają nam przychód esencji, za którą kupujemy kolejne pułapki lub ulepszamy już postawione.

Deathtrap nie jest jednak czystym Tower Defense'm dlatego oprócz powyższych schematów, będziemy też uczestniczyć w walce - biegając po planszy i używając swej broni a także rozmaitych umiejętności.

2
Zabici wrogowie oprócz wspomnianej esencji dostarczają nam również punktów doświadczenia, pozwalających awansować na wyższe poziomy. Wraz z nimi pojawia się możliwość wyuczenia nowych zdolności specjalnych lub rozwinięcia już posiadanych.

I tu należy się naprawdę duże uznanie dla twórców gdyż drzewka rozwoju dla każdej z klas nie dość, że znacząco różnią się między sobą, to każde z nich oferuje dostęp do wielu umiejętności aktywnych (takie, które aktywujemy określonym klawiszem) jak i pasywnych (takie, które na stałe zwiększają konkretne parametry).

Mówiąc krótko, mamy tu możliwość by stworzyć postać, będącą ucieleśnieniem własnej taktyki. A gdy przypadkiem okaże się, że źle zainwestowaliśmy punkty rozwoju, to zawsze możemy je zresetować. W tym celu potrzebne będzie jednak złoto.

3
Tak, tak bez złota żaden RPG nie ma racji bytu, dlaczego więc w przypadku Deathtrap miałoby być inaczej? Cenne monety podobnie jak broń, zbroje, pierścienie, amulety mikstury, runy oraz sekretne receptury znajdujemy w skrzyniach, które pojawiają się po przejściu każdej planszy.
«« Początek « Poprzednia 1 2 3 Następna » Ostatnie »»
(Strona 1 z 3)