TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.  [X]
Środa, 01 Październik 2014 12:42, Wpisany przez Rafał Predko

retrro flatout logo

Strategie turowe z gatunku 4X (eXplore - eksploracja, eXpand - ekspansja, eXploit - eksploatacja i eXterminate - eksterminacja) to rodzaj gier, które ostatnimi czasy dość często pojawiają się na rynku. Najnowsza z nich czyli Endless Legend stanowiła więc w mych domysłach kolejną wariację schematu, wałkowanego przez twórców do granic możliwości. W gruncie rzeczy miałem rację z małym jednak „ale”, bo pomimo patentów dobrze znanych mi z innych tego typu produkcji, bawiłem się całkiem nieźle, zapominając nawet o tym, że oto przede mną kolejna kopia nieśmiertelnej Cywilizacji z tym, że osadzona w baśniowych realiach...

Zacznijmy jednak od początku. Endless Legend to gra twórców z Amplitude Studios, której wydania w naszym kraju podjęło się wydawnictwo Techalnd. Na czas rozgrywki przenosimy się do krainy Auriga, w której to żywot wiedzie aż 8 zróżnicowanych ras. Decydując się na wybór jednej z nich rozpoczynamy zabawę, która krótko mówiąc polegać będzie na zdominowaniu pozostałych.

Jak więc to zwykle w tego typu grach bywa, przyjdzie nam eksplorować mapę świata, zakładać i rozbudowywać miasta, gromadzić surowce, tworzyć jednostki oraz opracowywać nowe technologie. To oczywiście nie wszystko, bowiem gry 4X przyzwyczaiły nas również do aspektów dyplomatycznych. Tych oczywiście w Endless Legend także nie zabraknie.

1
Każdy kto grał w choć jedną wariację gier, opartych na pomyśle zaczerpniętym z Cywilizacji, doskonale wie o czym mówię. W gruncie rzeczy mógłbym więc już teraz zakończyć tą recenzję, podsumowując całość stwierdzeniem, że nic nowego nam się podczas przygody z Endless Legend nie przytrafi. „Diabeł tkwi jednak w szczegółach”, a te jak się dość szybko okazało, warte są by o nich wspomnieć.

Pierwszą innowacją, która rzuciła mi się w oczy, był podział mapy świata na prowincje. Oddzielone od siebie widocznymi granicami, posiadają one swoje nazwy, a także często odmienne złoża surowców i anomalii. Chcąc jednak korzystać z tych dobrodziejstw, należy wznosić odpowiednie budynki, dostęp do których uzyskamy w efekcie prac badawczych.

Na terenach prowincji napotkamy też osady pomniejszych ras, wchodzących w skład ekosystemu Aurigi. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by „wchłonąć” do swojego królestwa posesje tych mniejszości etnicznych. Możemy uczynić to w dwojaki sposób - dyplomatycznie lub też siłą pięści. W drugim przypadku (jeśli uda nam się zwyciężyć) koniecznym będzie odbudowa zrównanej z ziemią osady.

2
Fakt posiadania na terenie swych włości wiosek tubylców, zapewnia nam oczywiście dodatkowe profity. Warto więc jak najszybciej zadbać o całkowite zdominowanie wszystkich obiektów na swoim terenie.

Chcąc przejąć określoną prowincję, a tym samym kontrolę nad dostępnymi na jej terenie bonusami, musimy zbudować miasto. I tu uwaga! W każdej z prowincji może znajdować się tylko i wyłącznie jedna aglomeracja. Budowa kolejnych miast, równoznaczna jest więc z zasiedleniem następnych włości.

To jednak nie wszystko, dotychczas nie wspomniałem bowiem o tym, że cała mapa podzielona została na sześciokątne pola. Każde z nich cechuje się dodatkowo poziomem atrakcyjności gruntu pod względem pięciu podstawowych współczynników - dochód, pożywienie, przemysł, nauka oraz wartość wpływu miasta.

3
Im większe liczby będą więc charakteryzować poszczególne współczynniki terytoriów, tym większe korzyści zgarnie miasto, na tych terytoriach wzniesione. Podczas rozgrywki warto zatem brać pod uwagę aspekty terenowe, w sporym stopniu determinują one bowiem postępy naszego rozwoju.

Endless Legend to gra w której to właśnie rozwój jest kwestią priorytetową o czym przekonałem się dopiero po pewnym czasie trwania moich zmagań. W miarę upływu kolejnych tur, a także wraz z pojawianiem się nowych opracowań autorstwa nadwornej sekcji badawczej, mogłem bowiem wznosić kolejne budowle, zwiększające miejskie profity.

Co innego było jednak w przypadku jednostek bojowych. Te bowiem choć pojawiły się na liście produkcyjnej, to ich zróżnicowanie w stosunku do wspomnianych budynków, prezentowała się bardzo skromnie. Zależne to jest to w pewnym stopniu również od rasy, którą sobie upodobaliśmy, jednak względem dostepnej palety budowli jest ich naprawdę niewiele.

4
W cywilizacji na przykład było inaczej, tam wojsk wszelkiej maści mieliśmy pod dostatkiem tu natomiast, nowy rodzaj jednostki pojawia się średnio co erę. Świat Endless legend został jednak skonstruowany tak, że walki schodzą zdecydowanie na drugi plan. Nie znaczy to oczywiście, że ich tu zabrakło, nie są jednak aż tak częste i rozpoczęcie każdej z nich powinno być dobrze przemyślane.

Gra oferuje bowiem system dyplomatyczny, wedle którego z każdym państwem, reprezentowanym przez inną rasę, może dzielić nas lub łączyć odpowiedni pakt. Jednym wśród możliwych układów jest np. „zimna wojna”. Wtedy to nie mogą być prowadzone oficjalne walki na terenie takich państw lecz toczące ją nacje, mogą walczyć po za granicami.

Gdy dojdzie już do jakiegokolwiek starcia, odbywa się ono na tej samej mapie z tym, że w nieco przybliżonej perspektywie i ograniczonym zakresie zasięgu terytorialnego. W trakcie bitew, możemy samodzielnie wydawać rozkazy podwładnym, lub też zdać się na los automatycznego rozwoju sytuacji.
«« Początek « Poprzednia 1 2 Następna » Ostatnie »»
(Strona 1 z 2)