TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.  [X]
Wtorek, 19 Wrzesień 2017 09:48, Wpisany przez Wojtek Onyśków
storedot
Start-up otrzymał właśnie spore dofinansowanie.

StoreDot to start-up, który w pocie czoła pracuje nad zrewolucjonizowaniem rynku baterii, zarówno w smartfonach, jak i samochodach elektrycznych. W każdym z tych przypadków ogniwo będzie można naładować w maksymalnie 5 minut.

Jak to w ogóle możliwe? Firma już teraz posiada ponad 50 opatentowanych technologii, które składają się na rewolucyjną baterię. Przedstawiciele StoreDot wyjaśniają, że musieli przeprojektować każdy element ogniwa, bowiem struktura znana z tradycyjnych baterii litowo-jonowych w ogóle nie nadaje się do tak szybkiego ładowania.

Nowy rodzaj baterii będzie się składać zarówno z organicznych, jak i nieorganicznych nanomateriałów, które będą odporne na przegrzewanie. W trakcie ładowania nie będzie też dochodziło do zwarcia, dlatego też ogniwo będzie bezpieczniejsze niż obecnie znane rozwiązania.

Technologia przyszłości

StoreDot pracuje nad swoimi bateriami już od kilku lat. Choć na rynku nie pojawił się jeszcze żaden produkt firmy, już teraz przyciąga ona duże zainteresowanie branży. W najnowszej rundzie finansowania udało się zebrać 60 milionów dolarów, z czego większość wyłożył Daimler – producent samochodów. Pieniądze zainwestowało też Samsung Ventures oraz Norma Investments.

storedotŁadowanie samochodu będzie trwało tyle samo, co współczesne tankowanie

Zainteresowanie tych firm nowym rodzajem baterii wcale nie dziwi. Obecnie szczególną uwagę poświęca się elektrycznym pojazdom, a te do całkowitego zastąpienia spalinowych odpowiedników potrzebują wytrzymałych baterii, które można bardzo szybko naładować. Uzupełnienie energii w zaledwie pięć minut niczym nie będzie się różnić od klasycznego tankowania na stacji benzynowej.

Projekt 30 sekund

Początkowo StoreDot chciało ładować baterie smartfonów i samochodów w zaledwie 30 sekund. O projekcie pisaliśmy już w 2014 roku. Ostatecznie zrezygnowano jednak z tego pomysłu.

Przedstawiciele firmy wyjaśniają, że owszem, udało im się w takim czasie naładować telefon, jednak wymagało to 750-watowej ładowarki. Taki zasilacz byłby znacznie większy od smartfona, co z praktycznego punktu widzenia nie miało żadnego sensu.

Jeszcze gorzej wyglądała sprawa ładowania samochodu. W tym przypadku potrzeba ładowarki o mocy 1 megawata. Dlatego też zdecydowano się na wariant ładowania w pięć minut. W takiej konfiguracji ładowarki będą posiadać bardziej klasyczne rozmiary.

Rewolucyjne baterie mają się pojawić w pierwszych samochodach już w 2020 roku. Jeszcze wcześniej, bo już w przyszłym roku, zadebiutować mają ogniwa dla smartfonów.

Źródło: Tech Crunch