TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.  [X]
Instalki.pl » Aktualności » Software » Czy właśnie tak będzie się nazywać Android P?
Poniedziałek, 12 Luty 2018 14:24, Wpisany przez Wojtek Onyśków
android p
System otrzyma funkcje znane z iPhone’a.

Serwis Bloomberg podaje, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą, że nadchodzący Android P otrzyma funkcję znaną z iPhone’a.

Mowa o przystosowaniu systemu do charakterystycznego wcięcia wyświetlacza, które znaleźć można w iPhonie X. Może to wskazywać, że przyszłe smartfony z Androidem zaoferują podobny ekran.

Z przecieków dowiadujemy się również, że Android P jest wewnętrznie nazywany jako Pistachio Ice Cream. To wieloletnia tradycja Google, w ramach której kolejne wersje systemu otrzymują nazwy słodkich deserów.

Jednak mało prawdopodobnym jest, by finalna edycja Androida 9.0 nazywała się tak samo. Wewnętrzne nazewnictwo od wielu lat różni się tego, które poznajemy przy okazji premiery systemu.

Wirtualny asystent

Z przekazanych informacji wynika też, że w nadchodzącym Androidzie większy nacisk położony zostanie na wirtualnego asystenta oraz funkcje oszczędzania baterii.

Deweloperzy otrzymają np. możliwość zintegrowania asystenta ze swoimi aplikacjami. Istnieje też możliwość, że funkcja ta otrzyma fizyczny przycisk, podobnie jak ma to miejsce we flagowych smartfonach Samsunga. Nie wiadomo jednak, czy rozwiązania te trafią do tegorocznego wydania Androida, gdyż nie zostały jeszcze sfinalizowane.

iphone xAndroid skopiuje wcięcie ekranu z iPhone’a X?

Android P ma być ponadto przygotowany do obsługi niekonwencjonalnych wyświetlaczy. Mowa między innymi o rozkładanych urządzeniach z dwoma ekranami.

Głównym zadaniem Androida P jest przekonanie posiadaczy iPhone’ów do przesiadki na konkurencyjną platformę. Google chce tego dokonać poprzez ulepszenie interfejsu i sprawienie, by był ładniejszy – tłumaczą osoby zaznajomione ze sprawą.

Google nie ustosunkowało się do powyższych doniesień. Należy je zatem traktować wyłącznie w kategoriach plotek.

Źródło: Bloomberg